Kolejny w ostatnich dniach atak na polską ambasadę w Iraku to już nie przypadek - powiedział były minister obrony narodowej Radosław Sikorski. W poniedziałek w pobliżu polskiej placówki w Bagdadzie doszło do czterech eksplozji. Nikt z Polaków nie ucierpiał. Zginęło dwóch Irakijczyków, a pięć kolejnych osób zostało rannych.

Były cztery eksplozje. Ale tylko jedna spowodowała, że otworzyły się okna - powiedział Waldemar Figaj, pełniący obowiązki ambasadora RP w Bagdadzie. Zaznaczył, że cały personel ambasady znajduje się wewnątrz budynku, nie doszło do ewakuacji i nie planuje się wyjazdu.

Byłoby naiwnością, że ten atak to kwestia przypadku - powiedział RMF FM generał Roman Polko, pełniący obowiązki szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Myslę, że czymś, co mogło zmotywować sprawców do dalszego działania, jest to, że jednak poprzedni zamach, mimo tragicznej śmierci oficera BOR, okazał się nieudany, bo ambasadorowi Polski udało się przeżyć - zaznaczył.

Jego zdaniem zamachy na polskich dyplomatów nie będą miały wpływu na skrócenie misji polskich żołnierzy w Iraku. To są zupełnie inne rzeczy. To, że my mamy żołnierzy, którzy wykonują tam misję, nie ma żadnego związku z tym, że tak czy owak będziemy tam mieć swoich przedstawicieli, dyplomatów - podkreślił generał Polko.

Z kolei były szef resortu obrony Radosław Sikorski uważa, że terroryści chcą wpłynąć na polską kampanię wyborczą. Jeśli terroryści sądzą, że wpłyną na nas, tym bardziej trzeba im pokazać, że tego nie osiągną. A więc nawet, gdybyśmy poprzednio rozważali decyzję co do Iraku, to teraz należy się z nią wstrzymać do czasu po wyborach, aby tej satysfakcji i tego zaproszenia do dalszych działań im nie dawać - powiedział Sikorski.

Polska ambasada ma zostać przeniesiona do tzw. bezpiecznej „Zielonej Strefy” w Bagdadzie. Polskie wojsko pracuje również nad poprawą bezpieczeństwa dyplomatów. Generał Polko nie zdradził szczegółów, bo są to działania tajne.

Plutonowy Bartosz Orzechowski to śmiertelna ofiara zamachu na polski konwój dyplomatyczny w Bagdadzie. Miał 29 lat. W ataku ranny został ambasador Edward Pietrzyk i trzej inni funkcjonariusze BOR. Jeszcze dziś dyplomata ma wrócić do Polski czytaj więcej

To kolejny zamach na Polaków w Iraku w ostatnich dniach. W zeszłą środę terroryści zaatakowali polski konwój dyplomatyczny. Ambasador Edward Pietrzyk został ciężko ranny, od kilku dni jest leczony w Polsce.

W zamachu poszkodowanych zostało też czterech funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Jeden z nich – plutonowy Bartosz Orzechowski - zmarł. Trzej pozostali opuścili już szpital.