Po ok. siedmiu godzinach dyskusji nad ustawami przewidującymi m.in. połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Senat przed godz. 3 w sobotę ogłosił przerwę w obradach do godz. 10. Na sobotę planowane są także senackie głosowania.

Wielogodzinna dyskusja w Senacie o ustawach łączących funkcje MS i PG. Dziś ciąg dalszy /Marcin Obara /PAP

Wcześniej senatorowie PO kilkukrotnie wnioskowali o przerwę w obradach. Około godz. 2 w nocy za wnioskiem o ogłoszenie przerwy opowiedziało się 13 senatorów, przeciw było 28. Mimo zarzutów senatorów PO, że nie było kworum, obrady kontynuowano. Wicemarszałek Senatu Grzegorz Czelej (PiS) wskazał, że wniosek o przerwę nie został rozstrzygnięty.

Marszałek złamał regulamin, mówiąc, że można kontynuować obrady, mimo że wniosek o przerwę nie został rozstrzygnięty - protestował Bogdan Borusewicz (PO).

Ostatecznie - przed godz. 3 - przerwa, już bez przeprowadzania głosowania, została ogłoszona.

Nie wiadomo, jak długo potrwa jeszcze w sobotę senacka debata. Na godz. 8.30 było przewidziane wcześniej dodatkowe posiedzenie senackich komisji w sprawie ustaw o prokuraturze. W związku z wydłużeniem debaty komisje będą musiały się zebrać później - już po jej zakończeniu. Następnie - prawdopodobnie jeszcze w sobotę - odbędą się głosowania Senatu nad ustawami.

Przygotowane przez posłów PiS dwie ustawy reformujące prokuraturę - Prawo o prokuraturze oraz przepisy je wprowadzające - Sejm uchwalił w czwartek późnym wieczorem. Według nich od 4 marca ma dojść m.in. do połączenia stanowisk prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości; więcej praw ma uzyskać minister-prokurator generalny.

W piątek, przed godz. 15, dla zaopiniowana ustaw zebrały się senackie Komisje: Ustawodawcza oraz Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. Po blisko czterech godzinach obrad komisje zarekomendowały Senatowi przyjęcie obu ustaw bez poprawek. Mniejszość komisji wniosła o odrzucenie ustaw.

Podczas rozpoczętej w piątek wieczorem debaty senatorowie przez kilka godzin zadawali pytania sprawozdawcom komisji oraz wiceministrowi sprawiedliwości Bogdanowi Święczkowskiemu.

Część pytań dotyczyła tempa prac nad ustawami. Nie mogę sobie w ogóle wyobrazić, czy jest możliwe, bo jestem w Senacie dopiero kilka miesięcy, żeby tak poważna, konstytucyjna wręcz ustawa była nam przekazywana w takim terminie - mówił Jerzy Fedorowicz (PO).

Jest to projekt poselski. Nie mogę odpowiadać na temat powodów, dlaczego ustawa jest procedowana w takim terminie. Mogę tylko się z tego powodu cieszyć, dlatego że w przekonaniu Ministerstwa Sprawiedliwości im szybciej wejdzie w życie nowe Prawo o prokuraturze, tym lepiej - odpowiedział Święczkowski.

Inna grupa pytań dotyczyła przepisu, który upoważnia prokuratora generalnego do ujawniania informacji z postępowań nie tylko organom państwa, ale też "w szczególnie uzasadnionych przypadkach" innym osobom. Senator Mieczysław Augustyn (PO) dopytywał, kim może być ta "inna osoba".

Święczkowski podkreślił, że w każdym przypadku odpowiedzialność za to, komu i w jakim zakresie zostaną przekazane informacje będzie ponosił odpowiedni prokurator.

Jeżeli zaistnieje potrzeba przekazania informacji z toczącego się postępowania, np. o przygotowywanym akcie terroru, o którym prokurator dowie się w toku śledztwa, to w chwili obecnej - to jest błąd zapewne niezamierzony, ale taki został wprowadzony w 2009 r. - żaden prokurator nie ma prawa przekazać tej informacji np. oficerowi łącznikowemu FBI czy innej zaprzyjaźnionej służbie - powiedział Święczkowski.

Sprawozdawca mniejszości komisji Jan Filip Libicki (PO) powiedział, że zasadniczym zastrzeżeniem jego partii do ustaw jest to, że "będziemy mieli do czynienia z daleko idącą ingerencją czynnika politycznego w niezależność prokuratorską". Takie mamy przekonanie i to leży także u podstaw naszych wniosków o odrzucenie tych projektów - powiedział.

Natomiast sprawozdawca komisji Michał Seweryński (PiS) ocenił, że obecnie prokurator generalny jest uwikłany w politykę, bo premier może odrzucić jego doroczne sprawozdanie i doprowadzić do dymisji. Zwracał uwagę, że w przeszłości szefowie rządu długo nie wypowiadali się, co zrobią ze sprawozdaniem PG albo go nie przyjmowali, lecz nie wyciągali konsekwencji. To mi wygląda na przejaw gry politycznej - powiedział Seweryński.

Nawiązywał do tego Leszek Czarnobaj (PO), który spytał, czy jeżeli obecny układ jest według Seweryńskiego de facto polityczny (co senator PiS potwierdził), to jak należy nazwać model proponowany przez nową ustawę, gdzie prokurator generalny będzie jednocześnie ministrem sprawiedliwości, członkiem rządu i politykiem.

Dla mnie ten proponowany model jest po prostu bardziej szczery. Nie udaje, że nie ma zależności. Prokuratura jest częścią systemu władzy wykonawczej i jest hierarchicznie podporządkowana - argumentował Seweryński.

Piotr Wach (PO) nawiązał do przepisu, który mówi, że odpowiedzialność za roszczenia powstałe z tytułu udostępnienia informacji ze śledztwa np. mediom ponosi Skarb Państwa. Czy z tego nie wynika wprost, że prokurator generalny może mediom przekazywać fałszywe informacje, z jakichś powodów nieprawdziwe lub nieścisłe, a za to płaci Skarb Państwa - pytał Wach. Seweryński odpowiedział, że nie dziwi go to, że Skarb Państwa odpowiada za szkody wyrządzone przez swoich funkcjonariuszy.

To naruszenie dóbr osobistych może powstać w różny sposób, również powiedziałbym, że umyślny, który służy np. celom politycznym. Przecież prokurator generalny jest ministrem i on może pomówić inne osoby - dopytywał Wach. Hipotezy są różne, ja bym powiedział, że jak to zrobił umyślnie, to tym bardziej odpowiedzialność za ten delikt musi ponosić Skarb Państwa - ocenił Seweryński.

W Sejmie wszystkie kluby opozycyjne opowiadały się za odrzuceniem projektów, twierdząc, że ich przyjęcie doprowadzi do upolitycznienia prokuratury pod rządami czynnego polityka. Według PiS zmiana zakończy "nieudany eksperyment rządów PO i PSL", rozdzielenia funkcji szefów MS i PG.

Według ustaw Prokurator Generalny ma uzyskać prawo bezpośredniego kierowania prokuraturą, wydawać zarządzenia, wytyczne i polecenia. W miejsce Prokuratury Generalnej ma być powołana Prokuratura Krajowa; w miejsce prokuratur apelacyjnych - prokuratury regionalne. Jeden z przepisów stanowi, że z dniem wejścia ustawy w życie wygasają kadencje prokuratorów powołanych do pełnienia funkcji w jednostkach prokuratury powszechnej.

W Prokuraturze Krajowej będą mogły być prowadzone śledztwa w sprawach "o obszernym materiale dowodowym, a także zawiłych pod względem faktycznym lub prawnym" - niezależnie od ich właściwości miejscowej i rzeczowej, o czym będzie decydował Prokurator Generalny. Na poziomie PK funkcjonować też ma Wydział Spraw Wewnętrznych, którego zadaniem będzie prowadzenie postępowań przygotowawczych w sprawach "najpoważniejszych czynów przestępnych popełnionych przez sędziów, prokuratorów i asesorów".

Projekt znosi obowiązującą obecnie kadencyjność funkcji kierowniczych w prokuraturze. Zakładana jest likwidacja odrębnej prokuratury wojskowej.

Projekty skrytykował w przekazanej Sejmowi opinii obecny prokurator generalny Andrzej Seremet; przeciw połączeniu funkcji MS i PG opowiedziała się też Krajowa Rada Sądownictwa i Krajowa Rada Prokuratury. Połączenie funkcji MS i PG negatywnie oceniła ponadto I prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzata Gersdorf. 


(j.)