Władze Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu zawiesiły Lechosława Gapika w prawach wykładowcy. Wcześniej zarządy Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego i Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej skrytykowały metody terapii profesora. Został on zawieszony w prawach członka PTS. Pacjentki poznańskiego lekarza zarzucają mu molestowanie seksualne.

Według pacjentek lekarza, wypowiadających się w reportażu wyemitowanym w programie "Uwaga" telewizji TVN, Gapik miał je molestować w czasie wizyt terapeutycznych - wprowadzać w stan hipnozy i dotykać miejsc intymnych.

Zarządy Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego i Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej, po zapoznaniu się z nagraniami rozmów i zachowań lekarza z pacjentkami, oceniły negatywnie przedstawione na filmie metody terapii i zachowania, które uznano za sprzeczne ze standardami terapeutycznymi oraz naruszające zasady Kodeksu Etycznego Światowego Towarzystwa Seksuologicznego.

Do tej pory prokuratura nie ma informacji na temat oficjalnego zgłoszenia od którejkolwiek z poszkodowanych przez lekarza pacjentek.

profesora zgubił brak szacunku do ludzi

Na wydziale Studiów Edukacyjnych, gdzie pracuje Gapik, był Piotr Świątkowski. Jeden z jego byłych studentów - doświadczony terapeuta - nie był zdziwiony metodą dotykania "chorych miejsc", choć nie chciał o tym mówić do mikrofonu. Profesor ponoć wspominał o tej metodzie na swoich wykładach i nigdy nikt nie protestował. Zdaniem innego rozmówcy seksuologa zgubiła nonszalancja i brak szacunku do ludzi. Jeszcze jeden poznański pedagog dodał, że jedyną osobą, która mogłaby się wypowiedzieć się w sprawie behawioryzmu w hipnozie jest sam oskarżony - od kilkudziesięciu godzin pozbawiony jakiejkolwiek wiarygodności.