W piątek rozpoczęła się wiosenna sesja Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, która będzie się odbywać w Sejmie i Senacie w dniach 25-28 maja. Wezmą w niej udział parlamentarzyści z państw członkowskich Sojuszu Północnoatlantyckiego, a także przedstawicieli krajów stowarzyszonych i obserwatorów. W dniu rozpoczęcia Zgromadzenia Sejm zamienił się w twierdzę. Dziennikarze zostali odcięci od kontaktu z protestującymi od 38 dni niepełnosprawnymi i ich opiekunami - informuje dziennikarz RMF FM Patryk Michalski.

Wczoraj protestujący w Sejmie rodzice dzieci niepełnosprawnych próbowali wywiesić za oknem budynku transparent informujący o prowadzonym przez nich proteście / Jakub Kamiński /PAP

Rozpoczęła się wiosenna sesja Zgromadzenia Parlamentarnego NATO

Zgromadzenie Parlamentarne NATO rozpoczęło się w piątek w południe od briefingu prasowego z udziałem przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego NATO Paolo Alli'ego, szefa polskiej delegacji do ZP NATO Marka Opioły oraz sekretarza generalnego ZP NATO Davida Hobbsa.
O początku obrad poinformował na Twitterze marszałek Sejmu Marek Kuchciński. Dziś startuje wiosenna sesja NATO. W 100-lecie niepodległości i 550-lecie polskiego parlamentaryzmu Sejm RP będzie miejscem strategicznych rozmów dot. obronności - podkreślił.

Również marszałek Senatu Stanisław Karczewski umieścił na portalu społecznościowym wpis dot. rozpoczynającego się Zgromadzenia. Rola parlamentów w budowie obronności państw jest kluczowa - kształtują one budżety narodowe a także przekazują ważne impulsy do działania rządów. Cel jest jeden - bezpieczeństwo obywateli Świata! - oświadczył Karczewski.

W sobotę odbędą się debaty w ramach: Komisji Cywilnego Wymiaru Bezpieczeństwa (CDS), Komisji Gospodarki i Bezpieczeństwa (ESC) oraz Komisji Politycznej (PC).

Podczas debaty w Komisji Cywilnego Wymiaru Bezpieczeństwa, głos zabierze dyrektor Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) Ingibjorg Solrun Gisladottir. Odbędzie się też debata dotycząca projektu raportu na temat wspierania demokracji i praw człowieka w regionie Morza Czarnego.

Ponadto dyrektor wykonawczy Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex) Fabrice Leggeri będzie mówił o zapewnianiu bezpieczeństwa granic i koordynacji działań w tej kwestii prowadzonych przez Frontex oraz w ramach Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Obrony UE.

Odbędzie się też dyskusja poświęcona Rosji i wyzwaniom z nią związanymi dla społeczności euroatlantyckiej, między innymi "zagrożeniom hybrydowym".

Kolejnego dnia obrad, w niedzielę, odbędzie się m.in. dyskusja panelowa w Komisji Obrony i Bezpieczeństwa z udziałem m.in. szefa MON Mariusza Błaszczaka oraz zastępcy szefa Sztabu Generalnego WP gen. bryg. Adama Joksa.

Podczas sesji plenarnej Zgromadzenia w poniedziałek głos zabiorą: prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki, sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego NATO Paolo Alli oraz marszałkowie Sejmu i Senatu: Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski. Debata planarna będzie dotyczyła projektu deklaracji w sprawie potwierdzenia jedności i wiarygodności NATO na lipcowym szczycie Sojuszu w Brukseli.

Sejm: Dziennikarze zostali odcięci od kontaktu z protestującymi

Sejm zamienił się w twierdzę w dniu rozpoczęcia Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. Dziennikarze zostali odcięci od kontaktu z protestującymi od 38 dni niepełnosprawnymi i ich opiekunami - informuje dziennikarz RMF FM Patryk Michalski. 

Dziennikarze mogą przebywać w Centrum Medialnym, które znajduje się w innym budynku - kilkaset metrów od protestujących.

Funkcjonariusze Straży Marszałkowskiej informują, że dostęp do głównego hallu i stolików dziennikarskich, przy których pracują dziennikarze, nie będzie możliwy przez cały dzień.

Jeszcze wczoraj dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka deklarował, że będzie zupełnie inaczej.

Podczas poprzednich szczytów wówczas pracowaliśmy na galerii sejmowej, pracowaliśmy tam, tam była strefa dla mediów, i tam też będzie to tym razem - mówił. 

Wbrew zapowiedziom dostęp do sejmowej galerii jest ograniczony, w związku z czym dziennikarze nie mogą relacjonować, co dzieje się u protestujących, ani obserwować jak wyglądają przygotowania do szczytu parlamentarnego NATO. 

Ryszard Terlecki (PiS) nie widzi  w tym problemu i podkreśla, że względy bezpieczeństwa są bezwzględne. Wicemarszałka nie przekonują argumenty, że podczas poprzednich sesji parlamentarnych  NATO takie ograniczenia nie obowiązywały. Nie było okupacji - mówi.

Terlecki, dopytywany o wczorajsze zapewnienia Centrum Informacyjnego Sejmu, dotyczące kontaktu z protestującymi, odpowiada: To wpuszczą tam pewnie.  Nie wiadomo jednak, kiedy mogłoby to nastąpić.  

Małgorzata Kidawa-Błońska (PO) mówi, że złamane zostały nieformalne zasady dotyczące pracy dziennikarzy i polityków na terenie parlamentu.

Główne wejście jest zamknięte dla wszystkich posłów, dla wicemarszałków też - zaznacza wicemarszałek Sejmu. Zapytana, jak wejdzie do parlamentu, odpowiada: Bocznym wejściem, tym, którym normalnie wchodzą dziennikarze.

Straż Marszałkowska pilnuje, by dziennikarze przebywali wyłącznie w Centrum Medialnym. 

Pytania do dyrektora CIS na sesji NATO

Sesja Zgromadzenie Parlamentarnego NATO rozpoczęła się od konferencji prasowej, na której nie zabrakło pytań o brak dostępu dziennikarzy do protestujących niepełnosprawnych i ich opiekunów.

Andrzej Grzegrzółka, szef CIS, mówił, że dzisiejsze ograniczenia są szczególne, bo uczestnicy sesji NATO spotykają się w kuluarach. Nie odpowiedział jednak wprost, dlaczego dziennikarze nie mogą relacjonować tego, co dzieje się u protestujących.

Przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego NATO Paolo Alli  mówił, że debata na temat warunków życia i protesty to wewnętrzna sprawa kraju.

Alli nie planuje odwiedzać protestujących, bo - jak mówił - nie wolno mu ingerować w te sprawę.

Protestujący rodzice: Zostaliśmy odcięci, nasze dzieci nie mogą wyjść na spacer

Protestujący mają jeszcze bardziej niż zwykle ograniczone możliwości poruszania się po Sejmie - informuje dziennikarz RMF FM Paweł Balinowski. 

Zostaliśmy odcięci, nasze dzieci nie mogą wyjść na spacer, mamy do dyspozycji tylko jedną toaletę - mówią w rozmowie z RMF FM opiekunowie niepełnosprawnych.

Ledwo co możemy iść do toalety - jednej. Na każdym rogu tak naprawdę jest strażnik (...) i po prostu to wygląda, jakbyśmy byli w jakimś getcie dosłownie teraz - powiedziała w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Iwona Hartwich. 

Do protestujących nie mogą wejść dziennikarze - jest ich tylko troje, tych, którzy zostali w Sejmie na noc. 

Wcześniej Kancelaria Sejmu zapewniała, że podczas Zgromadzenia NATO dziennikarze będą mogli rozmawiać z uczestnikami protestu twarzą w twarz.

Protestujący przygotowali setki ulotek, które zamierzają rozrzucić na sejmowych korytarzach. Liczą też na pomoc posłów w rozdawania informatorów na temat ich sytuacji. Mają też przyklejać bannery z informacjami w języku angielskim na okna.

Wszystko po to, by ktoś z zagranicznych gości przyszedł do nich i wysłuchał, o co walczą.

Będziemy robić wszystko, co w naszej mocy, żeby ci goście, którzy przyjadą, nas tutaj zauważyli - podkreśla pani Marzena.

Dyrektor Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka zapewnia, że nie będzie ingerował w takie działania protestujących.

Protestujący liczą też na spotkanie z prezydentem i premierem, którzy będą brali udział w Zgromadzeniu.

Awantura w Sejmie. "To jest wstyd, że walczy się z niepełnosprawnymi"

Wczoraj protestującym nie udało się wywiesić transparentu w języku angielskim przez sejmowe okno. Doszło do interwencji Straży Marszałkowskiej.

Protestujące kobiety otworzyły jedno z okien znajdujących się na pierwszym piętrze w holu głównym Sejmu. Hartwich trzymała w rękach plakat.

Wówczas podeszła do nich Straż Marszałkowska. Strażnicy chcieli, by zamknięto okno. Argumentowali, że chodzi o bezpieczeństwo kobiet; tłumaczyli, że Iwona Hartwich wychylała się przez okno, próbując wywiesić baner. Wówczas doszło do przepychanek i wzajemnych oskarżeń. Ostatecznie strażnicy zamknęli okno. 

Pan mi krzywdę robi, proszę pana! Niech pan mnie nie dotyka!- krzyczała jedna z protestujących. Proszę państwa, w jakim my kraju żyjemy? To jest wstyd, że walczy się z niepełnosprawnymi, z najsłabszą grupą społeczną - dodała.

Po całej sytuacji na miejscu pojawili się ratownicy medyczni, którzy zajęli się protestującymi. Na szczęście, nikomu nic poważnego się nie stało.

"Polskie niepełnosprawne dzieci błagają o godne życie", "Niepełnosprawni w Polsce dostają straszliwie niskie dodatki - 174 euro renty socjalnej i 36 euro dodatku opiekuńczego" - takie transparenty w języku angielskim wiszą już od trzech dni w Sejmie. 

(ph)