Niewydolność krążenia była przyczyną śmierci 18-latka z Tych. Takie są wyniki sekcji zwłok. Mężczyzna zmarł w czasie policyjnej interwencji w poniedziałek. Policjanci użyli pałki i gazu, bo napastnik był agresywny.

Prokuratura Rejonowa w Tychach zajęła się tajemniczą śmiercią 18-latka w czasie policyjnej interwencji. Śledczy chcą ustalić, czy policjanci nie przekroczyli swoich uprawnień i dowiedzieć się, co było bezpośrednią przyczyną śmierci młodego mężczyzny. czytaj więcej

Na razie biegli nie byli w stanie wykazać, czy to akcja policji była przyczyną zgonu mężczyzny. Konieczne będą dodatkowe, specjalistyczne badania. Jednocześnie prokuratura ustaliła, że wcześniej mężczyzna przebywał już w szpitalu psychiatrycznym.

Agresywny mężczyzna zaczepiał przechodniów

Przypomnijmy, że do tragedii doszło w poniedziałkowy wieczór. Policjanci dostali wezwanie na jeden z placów zabaw w Tychach. Młody mężczyzna miał tam pobić inną osobę. Na miejscu funkcjonariusze nie zastali już napastnika. Spotkane osoby mówiły im tylko o agresywnym mężczyźnie, który zaczepia przechodniów. Z relacji świadków wynikało, że może on być pod wpływem narkotyków.

Po chwili policjantom udało się namierzyć napastnika, który szarpał się z innym mężczyzną. Na ich widok obaj zaczęli uciekać. 18-latek zaatakował funkcjonariuszy, którzy próbowali go zatrzymać. Ci użyli gazu łzawiącego i pałki. Wtedy nastolatek zaczął sinieć. Policjanci próbowali go ratować i wezwali pogotowie. Reanimacja zakończyła się jednak niepowodzeniem.