Do policji zgłaszają się kolejni świadkowie z nowymi informacjami o zabójstwie 17-letniej Iwony C., która zginęła w 1998 r. w Łęce Szczucińskiej. Według śledczych "zmowa milczenia została złamana" po przeprowadzeniu na początku października eksperymentu procesowego.

Nie można się poddawać. Śledczy muszą pracować nad każdą sprawą, nawet nad taką, w której wydawałoby się nie ma szans zgromadzenia dowodów. Tak nie jest - mówił dziennikarzom naczelnik Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie prok. Piotr Krupiński.

W mediach były informacje jedynie o eksperymencie procesowym. Teraz możemy powiedzieć, że dzięki Komendzie Wojewódzkiej Policji i zapewnieniu szeregu zespołów funkcjonariuszy, zmowa milczenia w tej sprawie została złamana. Świadkowie zeznają i opowiadają o szczegółach i o okolicznościach istotnych dla ustalenia sprawców - podkreślił prok. Krupiński. Dodał, że czynności były i są prowadzone przez kilka zespołów równolegle, nie tylko na terenie gminy Szczucin. Prokurator poinformował, że uzyskane dane, uprzednio uzyskana opinia Zakładu Medycyny Sądowej w Krakowie i zgromadzone dowody dały podstawę do zmiany kwalifikacji prawnej czynu na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem.

Na początku października w Łęce Szczucińskiej przeprowadzono eksperyment procesowy z udziałem prokuratora, policji, biegłego oraz Żandarmerii Wojskowej, która użyczyła m.in. drona do skanowania terenu oraz naziemnego sprzętu do mapowania miejsc zdarzeń 3D (e-SURV). Równocześnie z eksperymentem prowadzone były też inne czynności procesowe, w tym przesłuchania świadków. Śledczy zabezpieczyli drut, którego fragment mógł posłużyć do uduszenia ofiary.

Wykorzystano specjalny sprzęt, który za pomocą promieni laserowych dokonał odczytu struktury terenu, pomiarów i wizualizacji 3D. Te miliony punktów obrobione w programie komputerowym dały nam trójwymiarowy obraz miejsca, w którym zostały znalezione zwłoki Iwony C. To jeden z wyników tego eksperymentu -
mówił rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie kom. Grzegorz Gubała.

Rzecznik poinformował, że w tej sprawie zgłosili się nowi świadkowie, po wzmiankach w zagranicznych mediach także osoby z Europy, USA i Kanady, które mają informacje o wydarzeniach sprzed lat.

17-latkę uduszono. Sprawcy nie udało się ustalić, więc śledztwo umorzono

Iwona C. została zamordowana w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 r. Jej ciało znalazł nazajutrz przy wale Wisły w Łęce Szczucińskiej przypadkowy świadek. Sekcja zwłok wskazała jako przyczynę śmierci uduszenie. Ponieważ bezpośrednio po zabójstwie nie udało się ustalić sprawcy, śledztwo po pewnym czasie zostało umorzone.

Obecnie śledztwo kontynuuje Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie wraz z policjantami ze specjalnej grupy zajmującej się niewyjaśnionymi zbrodniami sprzed lat - Archiwum X z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Zginął mężczyzna, który miał opowiadać, że zna sprawcę

Do tej pory policja i prokuratura, analizując zgromadzony materiał dowodowy, ustaliła też, że z zabójstwem Iwony C. bezpośredni związek ma zaginięcie i śmierć innego mieszkańca tej miejscowości. Mężczyzna ten, w styczniu 1999 r. bezpośrednio po emisji programu kryminalnego, w którym omawiane było zabójstwo nastolatki, miał opowiadać, że zna sprawcę. Następnego dnia zniknął. Jego zwłoki zostały znalezione po kilku miesiącach w Wiśle, kilkanaście kilometrów poniżej Łęki Szczucińskiej.

(mal)