Rząd uruchamia pomoc finansową na pokrycie szkód po weekendowych nawałnicach w południowej i środkowej Polsce. Na odbudowę budynków mieszkalnych przeznaczonych zostanie ponad 25 milionów złotych. Największa część tej sumy - prawie 11 mln zł trafi na Opolszczyznę; ponad 10 mln zł na Śląsk, a reszta do województwa łódzkiego.

Jest już gotowy projekt rozporządzenia, na mocy którego rozpocznie się wypłacanie odszkodowań dla poszkodowanych w wyniku nawałnic - wyjaśnił szef MSWiA Grzegorz Schetyna. We wtorek przed południem dokument ten ma zostać przyjęty przez rząd.

Susze, powodzie, trąby powietrzne i ekstremalne zjawiska pogodowe będą w Polsce zdarzać się coraz częściej - ostrzegają synoptycy. Dlatego IMiGW jest zdania, że rząd powinien uwzględnić te zjawiska w swoich planach strategicznych. Trzeba uruchomić rządowy program, który nas zabezpieczy i pomoże... czytaj więcej

Poszkodowane rodziny będą też mogły liczyć na zasiłki. Do czwartku wojewodowie określą liczbę rodzin objętych pomocą. Uruchomiona zostanie także linia preferencyjnych kredytów dla poszkodowanych.

Na Opolszczyźnie według wyliczeń straty wynoszą prawie 50 milionów złotych. Największe szkody wichura wyrządziła w Balcarzowicach. Tylko tam do rozbiórki nadaje się 12 domów, 9 będzie wymagało odbudowy, a 6 – remontu. W Sieroniowicach do rozbiórki przeznaczono cztery domy. Sześć wymaga odbudowy, a do remontu nadaje się dziewiętnaście. W Błotnicy Strzeleckiej tornado uszkodziło 65 budynków.

Straty w województwie śląskim oszacowano na ponad 20 milionów złotych. Ocena zniszczeń w województwie łódzkim i na Podlasiu jeszcze się nie zakończyła.

Ponad 90 tysięcy złotych wydała gmina Gorzkowice w Łódzkiem na folię do zabezpieczenia uszkodzonych domów po trąbie powietrznej. Kolejny wydatek z budżetu to blisko pół miliona złotych na natychmiastową pomoc dla mieszkańców. Gminę odwiedziła Agnieszka Wyderka. Posłuchaj:

Jak skutecznie pomóc poszkodowanym?

Eksperci branży ubezpieczeniowej przekonują, że rząd powinien zmienić przepisy ustawy ubezpieczeniowej, aby lepiej chroniła one interesy osób, które wykupiły polisy. Chodzi np. o wprowadzenie maksymalnego okresu, w którym przedstawiciel towarzystwa ubezpieczeniowego musi odwiedzić poszkodowanych i rozpocząć likwidację szkody.

Obecnie ubezpieczeni mogą być pewni tylko jednego, że po złożeniu wniosku o likwidację szkody, w ciągu 30 dni zakład ubezpieczeniowy ma obowiązek wypłacić odszkodowanie. Natomiast to, kiedy zjawi się u nich likwidator, to już znak zapytania. Firmy decydują o tym we własnym zakresie. Dlatego właśnie część poszkodowanych przez nawałnicę nadal czeka na kogoś, kto zajmie się ich odszkodowaniem. Niestety na razie nie zanosi się na zmiany w tym zakresie.

Stworzenie funduszu do walki ze skutkami klęsk żywiołowych zapowiada Waldemar Pawlak. Zdaniem wicepremiera fundusz powinien zostać wydzielony z rezerwy budżetowej. Minister gospodarki nie wyklucza, że mógłby on pełnić rolę ubezpieczyciela: