Tragiczny wypadek w Kielcach. W przystanek autobusowy przy ul. Grunwaldzkiej uderzyło rozpędzone terenowe bmw. Kierowca był kompletnie pijany. Rany odniosły trzy kobiety i 18-letni chłopak. Niestety, jedna z tych kobiet, 77-latka, zmarła w szpitalu kilka godzin po wypadku.

Rozpędzone terenowe bmw uderzyło w przystanek przy ul. Grunwaldzkiej /Michał Michta /RMF MAXXX

Zgłoszenie w sprawie wydarzeń przy ul. Grunwaldzkiej kieleccy policjanci dostali o godz. 14:10. Na miejscu ustaliliśmy, że 52-latek, mieszkaniec Kielc, wjechał na zatoczkę autobusową, a następnie uderzył w przystanek - informował oficer prasowy kieleckiej komendy Karol Macek.

Jak się okazało, 52-letni kierowca miał w wydychanym powietrzu 3 promile alkoholu. Przesłuchanie go będzie możliwe dopiero po wytrzeźwieniu.

Oprócz niego policjanci zatrzymali również dwóch, także nietrzeźwych, pasażerów. Mężczyźni mogą usłyszeć zarzut nieudzielenia pomocy ofiarom wypadku - podał rzecznik kieleckiej komendy.

Tuż po wypadku do szpitala zabrano trzy ranne kobiety w wieku 77, 36 i 32 lat. Później zgłosił się tam jeszcze 18-letni mężczyzna.

Po godz. 18:00 Karol Macek przekazał informację, że 77-latka w wyniku odniesionych obrażeń zmarła w szpitalu.

"Ludzie byli odwróceni w drugą stronę i nie widzieli, co się dzieje"

Od kobiety, która była świadkiem wypadku, reporterka RMF MAXXX Wiktoria Sławińska usłyszała, że w momencie uderzenia bmw na przystanku stało sporo ludzi.

Uciekłam. Patrzyłam w tamtą stronę, dlatego miałam szansę uciec. Inni ludzie byli odwróceni w drugą stronę, w kierunku Żytniej i nie widzieli, co się dzieje - relacjonowała kobieta.

Sprawą tragicznego wypadku zajmuje się Prokuratura Rejonowa Kielce-Zachód.

Gorąca Linia RMF FM jest do Waszej dyspozycji! Przez całą dobę czekamy na informacje od Was, zdjęcia i filmy.

Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.


(ł, e)