Czy eksport produktów mlecznych do Rosji będzie odblokowany? Wszystko zależy od wyników kontroli rosyjskich rewizorów w zakładach mlecznych. Dziś pod lupę poszła pierwsza firma - fabryka serów i jogurtów Danone.

Od 1 września polskie towary mięsne i mleczarskie muszą mieć specjalne rosyjskie certyfikaty, by można je sprzedawać w Rosji. Tamtejszy rynek jest niezwykle atrakcyjny dla polskich producentów i dlatego poddanie się badaniu zadeklarowały 54 firmy.

Po pierwszej turze Rosjanie wydali tylko 19 certyfikatów zakładom mięsnym, odpadło kilkadziesiąt firm. Teraz przyszedł czas na zakłady mleczne. Na pierwszy ogień poszedł Danone. W grę może wchodzić nawet 150 mln zł – 20% produkcji szło do Rosji.

Długo oczekiwani rosyjscy inspektorzy weterynaryjni wieczorem przylecieli do Polski. Od 1 września polskie towary mięsne i mleczarskie muszą mieć specjalne rosyjskie certyfikaty, by można je sprzedawać w Rosji. czytaj więcej

Firma była pierwszą ofiarą polsko–rosyjskiej kłótni o certyfikaty. Kilkanaście dni temu 30 TIR-ów z produktami mlecznymi zatrzymano w Moskwie. Za kontrolę - bez jasnych kryteriów - trzeba sporo zapłacić. 5 tys. zł za sam „zaszczyt” bycia kontrolowanym, do tego dochodzą koszty utrzymania inspektorów – noclegi, wyżywienie, tłumacz. W sumie nawet 10 tys. złotych.

Posłuchaj relacji reporterki RMF Miry Skórki: