Jan Rokita nie dostawał propozycji, bo jest politykiem Platformy Obywatelskiej – premier dementuje medialne spekulacje, że Rokita mógłby objąć resort spraw wewnętrznych i administracji po Ludwiku Dornie.

Oficjalna uroczystość wymiany rządowych ministrów zakończona. Aleksander Szczygło były szef Prezydenckiej Kancelarii przy dźwiękach fanfar i wojskowym poczcie sztandarowym odebrał nominacje na szefa MON. Radosławowi Sikorskiemu już podziękowano. czytaj więcej

Rokita „jest politykiem PO”, ale gdyby nie był… wówczas niewykluczone, że mógłby wejść do rządu. Czy bezpośrednio na miejsce Ludwika Dorna? Tu musiałby się pośpieszyć, bo premier na jutro zapowiadał nominację na szefa MSWiA.

Trudno jednak w najbliższym czasie oczekiwać, aby niedoszły premier Krakowa zdecydował się opuścić szeregi Platformy (choć o takim scenariuszu mówi się od kilkunastu tygodni, od czasu sporu Tusk-Rokita). Poza tym warto przypomnieć, że Rokita wielokrotnie podkreślał, że gabinet Kaczyńskiego jest fatalny. Zresztą perspektywa błyskotliwej kariery w PiS-ie jest dla Rokity mniej realna niż dogadanie się Tuskiem czy stworzenie nowego politycznego bytu. Posłuchaj relacji Konrada Piaseckiego:

Na spekulacje, że Jan Rokita zamierza opuścić PO, bardzo ostro reagują władze Platformy. Donald Tusk zapewniał dziś na konferencji prasowej, że ani Platforma nie zamierza pozbywać się Rokity, a i sam indywidualista z PO nie rozważa rozejmu z partią i przyjęcia propozycji PiS. Podkreślał, że takie insynuacje są obraźliwe dla Jana Rokity. Dodał także, że takie plotki mają tylko przykryć kryzys w rządzie i koalicji