Sprawcy najpoważniejszych przestępstw do końca życia będą musieli liczyć się z represją karną. Ministerstwo Sprawiedliwości planuje likwidację przedawnienia karalności zbrodni zagrożonych karą dożywotniego więzienia – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Obecnie ścigane bezterminowo są zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości i zbrodnie wojenne /Kuba Kaługa /RMF FM

Organy ścigania i sądy będą mogły bez czasowych ograniczeń upomnieć się o osoby, które nawet w odległej przeszłości dopuściły się np. zabójstwa bądź jego usiłowania lub spowodowały ciężki uszczerbek na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym.

To bulwersująca zmiana. Jeśli zabójstwo nie będzie ulegało przedawnieniu, to prokurator będzie mógł praktycznie w nieskończoność prowadzić śledztwo wobec osoby podejrzanej, niezależnie od tego, czy jest winna, czy nie - mówi sędzia Piotr Mgłosiek z wydziału karnego Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków. Przedawnienie jest motywacją dla organów ścigania do szybkiego zakończenia postępowania i wypchnięcia aktu oskarżenia do sądu - dodaje.

Dziś jedyne przestępstwa, które są ścigane bezterminowo, to zbrodnie przeciwko pokojowi, ludzkości i zbrodnie wojenne, a także określone kategorie czynów (m.in. zabójstwo) popełnionych przez funkcjonariusza publicznego podczas wykonywania obowiązków służbowych.

Zabójstwa to tak poważne, ciężkie zbrodnie, że można zrozumieć motywy, dla których eliminuje się dla nich przedawnienie - przyznaje prof. Piotr Kruszyński z Uniwersytetu Warszawskiego, choć zastrzega, że ta propozycja budzi pewne wątpliwości.

W przypadku morderstw śledczy mają obecnie 30 lat, aby wytropić sprawcę. Przy innych zbrodniach (np. zgwałcenia czy rozboju) prokuratura musi wyjaśnić sprawę w ciągu 20 lat.

Więcej w dzisiejszym "Dzienniku Gazecie Prawnej"

(mpw)