Straż Ochrony Kolei ma stać się zmilitaryzowaną formacją o uprawnieniach ściśle policyjnych - informuje "Puls Biznesu". Przeciwne takiemu rozwiązaniu jest Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Funkcjonariusze SOK /PAP/Maciej Kulczyński /PAP

Zakres działań SOK może się diametralnie rozszerzyć. Ma zostać przekształcona w dobrze uzbrojoną formację o uprawnieniach policji. Według planów, dowództwo nad tą służbą przejmie od zarządców infrastruktury kolejowej minister spraw wewnętrznych, a a jej liczebność wzrośnie z 3 do 4 tys. funkcjonariuszy.

MSWiA tłumaczy, że znaczne zwiększenie uprawnień SOK ma służyć przede wszystkim zapobieganiu i zwalczaniu zagrożeń terrorystycznych na dworcach kolejowych i w pociągach. Projekt dotyczący zmian w tej sprawie jest na etapie uzgodnień i konsultacji.

Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego Ernest Bejda jest przeciwny proponowanym regulacjom. "Tworzenie formacji o bliżej nieokreślonych kompetencjach, które dublują się z uprawnieniami innych służb, jest nieuzasadnione" - czytamy w jego stanowisku.

(mn)