Projekt informatyzacji systemu ochrony zdrowia w obecnej formule nie ma szans na powodzenie; z nowym rokiem nie wejdzie nic z tzw. platformy e-zdrowie - powiedział minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. "Zapadła decyzja o zamknięciu programu, zgodnie z umowami" - mówił szef resortu.

Konstanty Radziwiłł /Paweł Supernak /PAP

Informatyzacja systemu ochrony zdrowia to bardzo trudny problem, który zastaliśmy w ministerstwie. Chodzi o program unijny na który było przeznaczone 800 mln zł z czego pół miliona Polska już otrzymała. Opóźnienia w realizacji programu są tak ogromne, że skończenie go jest praktycznie niemożliwe - powiedział minister dziennikarzom po posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia.

Kierownictwo MZ, jak dodał, stanęło przed niesłychanie trudną sytuacją "by tak wygasić program, aby możliwe było zachowanie pieniędzy które dostaliśmy i skorzystanie z tej częściowej i niedoskonałej pracy która została wykonana".

Radziwiłł przekazał, że "po różnych negocjacjach, spotkaniach i analizach, we współpracy z innymi resortami które zajmują się informatyzacją i rozwojem zapadła decyzja o zamknięciu programu, zgodnie z umowami".

Minister zapowiedział, że dalsze finansowanie informatyzacji będzie odbywało się tylko ze środków budżetowych, "które muszą znaleźć się w budżecie przyszłego roku i jeszcze następnego roku". Środki te, jak dodał, prawdopodobnie nie dadzą możliwości zrealizowania tak szerokich zamierzeń jak były planowane w tzw. Platformie P1.

Z nowym rokiem nie wejdzie nic, bo nie zostało to przygotowane w takiej postaci, by było funkcjonalne. Będziemy pracować na bazie produktów, fragmentów systemu, starając się wypracować węższy projekt - powiedział minister.

Ocenił, że ryzyko iż Polska będzie musiała zwrócić unijne środki "jest prawie zażegnane".

(abs)