Czy problemy osobiste były powodem nieszczęśliwego wypadku 17-latki, znalezionej przy torach w okolicach Iławy? Warmińsko-mazurska policja poinformowała o pierwszych ustaleniach dochodzenia.

Na policję zgłosiła się 20-letnia kobieta, która podróżowała tym samym pociągiem co 17-latka. Opowiedziała, że była świadkiem rozmowy telefonicznej, jaką prowadziła dziewczyna przez telefon komórkowy. Funkcjonariusze ustalili, że nastolatka rozmawiała o swoich problemach z jedną z koleżanek. Podczas tej rozmowy była bardzo zdenerwowana.

Aż trzy dni leżała przy torach kolejowych nieprzytomna 17-letnia dziewczyna. Znalazł ją pracownik PKP w Rudzienicach na Mazurach. Nastolatka w stanie ciężkim trafiła do szpitala w Elblągu. czytaj więcej

Dziewczyna leżała przy torowisku od piątku do poniedziałku, kiedy znalazł ją pracownik kolei. Brane są pod uwagę różne wątki: nieszczęśliwy wypadek, np. wypadnięcie z pociągu, albo próbę samobójczą. 17-latka nie ma obrażeń, które mogłyby powstać na skutek pobicia. Jest jednak nieprzytomna i w stanie bardzo ciężkim przebywa w szpitalu.

Zaginięcie nastolatki zgłosiła w piątek jej matka. Dziewczyna miała tego dnia wrócić do domu ze szkoły z Bydgoszczy. Osoby, które mogą pomóc w ustaleni, co działo się z 17-latką w trakcie podróży pociągiem, proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Iławie pod numerem telefonu (089) 640-72-00 lub 997 w całym kraju.