Premier Jarosław Kaczyński oświadczył, że nic nie wie o tym, by Polska miałaby pokryć część kosztów budowy elementów tarczy antyrakietowej. Według szefa rządu, mamy do czynienia "z wciąganiem mediów do jakiejś niedobrej gry".

Oferta jest marna, nie tego oczekiwaliśmy - tak polscy negocjatorzy uczestniczący w rozmowach w Pradze, dotyczących tarczy antyrakietowej, komentują stawiane przez Amerykanów warunki. "Rzeczpospolita" dotarła do szczegółów amerykańskiej propozycji. czytaj więcej

O tym, że USA chcą, by Polska pokryła część kosztów budowy tarczy, napisała "Rzeczpospolita".

Według gazety, największe wzburzenie wywołała propozycja, by Polacy uczestniczyli w kosztach budowy bazy z wyrzutniami rakiet przechwytujących i jej późniejszej eksploatacji. Koszty miałoby pokryć polskie Ministerstwo Obrony Narodowej. "Oferta jest marna, nie tego oczekiwaliśmy" - tak, według "Rzeczpospolitej", polscy negocjatorzy komentują stawiane przez Amerykanów warunki.

Obawiam się, że mamy tutaj do czynienia z wciąganiem mediów do jakiejś niedobrej gry. Jestem polskim premierem i jako żywo nic o tego rodzaju propozycjach nie wiem - oświadczył Kaczyński. Premier powiedział, że rozmowy o tarczy trwają i wydaje się, że "jest pełną szansa, by uzyskać to, czego oczekujemy". "Obawiam się, że mamy do czynienia z przedsięwzięciami, które niektórzy być może traktują z dobrą wolą, ale które tak naprawdę mają uniemożliwić zawarcie porozumienia, które dla Polski jest ważne" - dodał szef rządu.

Premier przekonywał, że równie ważne jak bezpieczeństwo militarne jest bezpieczeństwo energetyczne. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo na co dzień, to bezpieczeństwo energetyczne jest najistotniejsze, taki mamy dzisiaj świat (...) gdyby ciągle chodziło o sprawy wojny i pokoju byłoby gorzej, ale oczywiście te sprawy związane z wojną i pokojem muszą być brane pod uwagę, bo każde państwo musi brać pod uwagę także najczarniejsze scenariusze - powiedział premier.

W związku z tym - jak tłumaczył - "myślimy o tej tarczy, a rozmowy trwają i jak każde tego rodzaju rozmowy zaczynają się od stanowisk dosyć odmiennych, ale wydaje nam się, że jest pełną szansa by uzyskać to, czego oczekujemy". "Czego oczekujemy, tego w żadnym wypadku nie mogę tutaj powiedzieć, bo tego rodzaju rokowania nie mogą być rokowaniami jawnymi" - podkreślił Kaczyński.