Szczecińscy urzędnicy zareagowali na akcję promocyjną Poznania. Na ulicach stolicy Pomorza Zachodniego, podobnie jak kilku innych miast, pojawiły się plakaty zachęcające do przeprowadzenia się do Poznania. Na hasło: "Szczecinianina zatrudnię od zaraz" do sieci trafił fotomontaż plakatu autorstwa szczecińskich urzędników z napisem: "nie samą pracą żyje człowiek".

Szczecin czy Poznań - reporterzy RMF FM zachwalają swoje miasta. Posłuchaj!

Banery zachęcające szczecinian do osiedlenia się w Wielkopolsce pojawiły się w kilku miejscach w centrum stolicy Pomorza Zachodniego. Odpowiedź urzędników ze Szczecina trafiła jedynie do internetu. Plakaty z napisem "nie samą pracą żyje człowiek ;)" nie pojawią się na ulicach.

Urzędnicy tłumaczą, że ma to być jedynie forma zabawnego komentarza, który prowokuje do odnalezienia w Szczecinie walorów, jakie trudno znaleźć w innych miastach. Przekonują też, że w Szczecinie również można znaleźć dobrze płatne zatrudnienie i dzięki budowanym fabrykom i biurowcom, w kolejnych latach będzie o to jeszcze łatwiej.

W tej chwili w stolicy Pomorza Zachodniego bezrobocie wynosi jednak 7 proc., a w regionie prawie 17. W ostatnich latach zlikwidowano bowiem sporo miejsc pracy w wielu zakładach, chociażby Stoczni Szczecińskiej. Dlatego też hasło "nie samą pracą żyje człowiek ;)" - wymyślone przez urzędników - budzi w mieście mnóstwo kontrowersji. Wielu szczecinian komentuje, że nie tylko pracą człowiek żyje, ale bez pracy, o którą w Grodzie Gryfa dość trudno, życie jest zdecydowanie trudniejsze.

Tylko Szczecin podjął rękawicę

Gdańsk - podobnie jak większość miast wywołanych przez Poznań do tablicy - nie odpowiedział na "zaczepkę" i promuje się na swój sposób. Obecne hasło miasta to "Gdańsk - Miasto Wolności". Spece od promocji, gratulując poznaniakom pomysłu, zaznaczają, że odpowiedzi z ich strony nie należy się spodziewać, bo "gra w hasła" trochę się już znudziła. Wciąż aktualne jest bowiem funkcjonujące od ponad dekady hasło "Morze możliwości".

Z kolei Łódź od jesieni ubiegłego roku cieszy się nowym sloganem "Łódź kreuje". W ramach tej kampanii przygotowano też logo, spoty reklamowe, gadżety i specjalną stronę internetową. W zamyśle autorów hasło miało wskazywać na twórczy ferment w mieście, na to że pofabryczne dziedzictwo może być inspirujące. Krytycy twierdzą jednak, że powstał pusty slogan, bo nie wiadomo, co dokładnie jest kreowane.

Rękawicy rzuconej przez Poznań nie podjęła także Bydgoszcz. W tym mieście hasła promocyjne zmieniały się w ciągu ostatnich lat dość często. Ostatnio pojawiły się jednak trzy, które mają zostać na dłużej. Ogóle hasło "Bądź moim gościem" to nie wszystko. Młodym ludziom Bydgoszcz mówi: "Studiuj tutaj", chwaląc w ten sposób swoje uczelnie, a trochę starszym "Inwestuj tutaj", dając do zrozumienia, że tworzy dobre warunki dla biznesu.

Podczas gdy Szczecin i Poznań chcą podbierać sobie nawzajem mieszkańców, Kraków ma hasło dla każdego. "Magiczny Kraków" - to slogan, z którym najczęściej jest kojarzona stolica Małopolski, choć tak naprawdę to nazwa miejskiej strony internetowej. Hasła promocyjne, którymi Kraków chce dotrzeć do poszczególnych grup odbiorców są już dużo bardziej wyszukane.

"Kraków nie ma czasu na sen" - tym hasłem miasto próbowało podbić serca turystów. Z kolei do młodych ludzi spece od promocji chcieli dotrzeć sloganem: "Kraków - wart jest zaliczenia". Powiedzenie "Kraków - nie tylko zabytkami stoi" skierowane było z kolei do inwestorów, a najdłuższe hasło: "Kraków - całej Polski miasto najsławniejsze" miało przypominać o 750-leciu lokacji grodu pod Wawelem.

"Wroclaw - the meeting pleace" - to hasło stolicy Dolnego Śląska, które wrocławianie i kibice piłkarscy tłumaczą trochę ironicznie. Miastem spotkań dla kibiców Wrocław jest z powodu korupcji w piłce. To tu, ci którzy ustawiali wyniki meczów, spotykają się z prokuratorami, no a sami wrocławianie - warcząc pod nosem - wypowiadają ten slogan stojąc w korkach. W ulicznym zatorze spotkać może się każdy z każdym.

Warszawę z kolei od lat niezmiennie promuje hasło "Zakochaj się w Warszawie". Bo co znaczy praca, morze możliwości czy magia - bez miłości? Jak przekonuje nasz reporter Piotr Glinkowski, stolica łączy to wszystko.