​Posłowie Platformy Obywatelskiej odwiedzili Wojskową Akademię Techniczną, by zapoznać się z wynikami badań dotyczących przebiegu i przyczyn katastrofy smoleńskiej. Zdaniem Platformy, analizy które powstały na zamówienie rządowej podkomisji ds. katastrofy smoleńskiej, zostały przez podkomisję zmanipulowane. Z dokumentami posłowie zapoznawali się ponad 3 godziny.

Bus przed Wojskową Akademią Techniczną w Warszawie. Posłowie PO odwiedzili 12 bm. WAT, by zapoznać się z wynikami badań dotyczących przebiegu i przyczyn katastrofy smoleńskiej. /Leszek Szymański /PAP

Prezentacja wyników, które WAT przeprowadziła na zlecenie rządowej podkomisji ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej potwierdza, że podkomisja je zmanipulowała - ocenili politycy PO po spotkaniu z ekspertami Akademii.

Mamy bardzo mocne wrażenie, że badania wykonane przez Wojskową Akademię Techniczną zostały zmanipulowane, że wnioski, które zostały przedstawione w filmie podkomisji 10 kwietnia 2017 roku, są nadużyciem, że badania, które przeprowadził WAT w żaden sposób nie uprawniają do tego, aby wnioski przedstawić - podkreślił poseł PO Marcin Kierwiński.

Rzeczniczka WAT Ewa Jankiewicz podkreśliła z kolei, że WAT nie interpretuje wyników badań sporządzonych na zlecenie rządowej podkomisji. Natomiast dość odważnym jest stwierdzenie po dzisiejszych prezentacjach, że badania zostały zmanipulowane. Są to badania bardzo złożone i jesteśmy na pewnym etapie tych badań, także wszystko jeszcze przed nami -zaznaczyła.

Wizyta w WAT

Posłowie Platformy: Marcin Kierwiński, Cezary Tomczyk, Joanna Kluzik-Rostkowska i były wiceszef MON Czesław Mroczek przybyli do głównego gmachu WAT przy ul. Kaliskiego w Warszawie przed godziną 12. Przed budynkiem czekali na nich przedstawiciele Akademii, m.in. jej rzeczniczka Ewa Jankiewicz.

Chcielibyśmy zapoznać się z badaniami, które państwo, jako WAT, przeprowadzaliście na potrzeby podkomisji pana ministra obrony Antoniego Macierewicza. Wiemy, że te wyniki zostały wykorzystane w filmie podkomisji i wiemy też, że w jakimś zakresie zostały też zmanipulowane. Więc chcielibyśmy porozmawiać z państwem o tych badaniach, poznać te badania, ale przede wszystkim chcielibyśmy namówić państwa do upublicznienia tych badań - powiedział przed spotkaniem poseł PO Marcin Kierwiński.

Podkreślił, że badania zostały wykonane na zlecenie MON, za pieniądze publiczne. Warto by było więc, aby wszyscy Polacy mogli dowiedzieć się co w tych badaniach jest, co z tych badań wynika i żeby te badania mogły być zaczątkiem do poważnej debaty między naukowcami - dodał poseł Platformy.

Rzeczniczka WAT odpowiedziała, że to podkomisja badająca przyczyny katastrofy smoleńskiej jest dysponentem wyników badań przeprowadzonych na WAT. I to jedynie podkomisja może interpretować te wyniki badań, niemniej jednak zapraszamy państwa do Wojskowej Akademii Technicznej i zapoznamy państwa z prowadzonymi badaniami - zapewniła przed spotkaniem w WAT Ewa Jankiewicz.

W minioną środę TVN24 podała, że dotarła do analizy naukowców Wojskowej Akademii Technicznej dotyczącej przyczyn katastrofy smoleńskiej. Wynika z niej - jak twierdzi stacja - że TU-154M po stracie części skrzydła nie był w stanie dalej lecieć. TVN24 zauważyła przy tym, że mimo iż ekspertyza powstała na zlecenie podkomisji badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej, wnioski przedstawione przez nią w zaprezentowanym 10 kwietnia tego roku filmie, były dokładnie odwrotne.

W materiale TVN24 przypomniano jedną z tez kwietniowego materiału podkomisji, że oderwanie lewego skrzydła Tu-154M na długości 6 metrów nie może spowodować obrotu samolotu i przeszkodzić w jego dalszym locie. Tyle że z oryginalnego opracowania naukowców WAT, do którego dotarliśmy, wynika zupełnie coś innego - że samolot się obracał - podała stacja.

Kierwiński powiedział, że politycy PO od jednego z profesorów WAT usłyszeli, iż "układ symetryczny, który straci fragment swojej konstrukcji, musi zacząć się obracać". To w sposób rażąco sprzeczne jest z tym, co mówi podkomisja - dodał polityk Platformy.


(łł)