Na wspólny polsko-niemiecki podręcznik do historii czekamy już cztery lata. Choć wola wydania książki po obu stronach Odry jest silna, a Polacy i Niemcy są obecnie chyba najbliżej siebie w historii naszego sąsiedztwa, to pisanie podręcznika nie przebiega bez problemów. Jest jednak szansa, że prace zakończą się jeszcze za kadencji nowego prezydenta Niemiec Joachima Gaucka, który składa dziś wizytę w Polsce.

O polsko-niemieckiej historii z uczniami gimnazjum w Neunburgu pod Hanowerem rozmawiał Adam Górczewski

Prace nad podręcznikiem trwają od kilku lat, pomysł jego wydania powstał już w 2008 roku. Najświeższe przewidywania zakładają, że podręcznik trafi w ręce uczniów za dwa, a może trzy lata. Prace nad jego pisaniem są długie, żmudne i niełatwe. Kamieniem milowym było stworzenie przez grupę historyków i dydaktyków z obu krajów zaleceń, które będą podstawą dla autorów podręcznika. Jego treść ma mieć mocny, ekumeniczny charakter - przedstawiać będzie zwłaszcza te najbardziej drażliwe i wrażliwe wydarzenia z perspektywy obu narodów.

W żadnym wypadku pisanie wspólnie podręcznika do historii nie jest sprowadzaniem historii do jakiegoś wspólnego mianownika. Odwrotnie - chodzi o to, aby pokazać też istniejące różnice - tłumaczy profesor Robert Traba, szef wspólnej komisji. Gremium to zakłada, że podręcznik tłumaczyć będzie na przykład, czym dla Niemców było wypędzenie z ziem zachodnich i dlaczego Polacy z takim niepokojem przyjmują pomysły jego upamiętniania.

Sporów co do interpretacji historii nie ma. Wyzwania leżą na innych poziomach. W polskiej szkole bardziej zwraca się uwagę na wiedzę, którą chce się przekazać. U nas ważniejsze są kompetencje - mówi Thomas Strobel z Instytutu Georga Eckerta w Brunswicku, który koordynuje prace nad książką po niemieckiej stronie. Dodaje, że w kilku miejscach mamy też inaczej rozłożone akcenty. U nas w Niemczech nadal dużo więcej pisze się o Holocauście, W Polsce więcej mówi się o okupacji Polski przez Niemcy hitlerowskie, i słusznie - tłumaczy Strobel w rozmowie z korespondentem RMF FM Adamem Górczewskim.

Według autorów zaleceń, głównym problemem będzie jednak tak skondensowany opis dziejów obu państw, by zarazem spełniał minima programowe i nie zanudzał zbędnymi szczegółami.

Polsko-niemiecki podręcznik do nauki historii przeznaczony będzie w Polsce dla uczniów gimnazjów i pierwszej klasy szkół ponadgimnazjalnych. W Niemczech dla uczniów szkół ponadpodstawowych. Objąć ma całość zagadnień od starożytności do czasów współczesnych. Treść, struktura i szata graficzna polskiego i niemieckiego wydania mają być identyczne; różnić ma je tylko język.

Projekt jest finansowany z budżetów obu krajów. Przeznaczono na niego milion euro.