Polska podtrzymuje sprzeciw wobec budowy Gazociągu Północnego – potwierdzili przedstawiciele polskiego rządu i parlamentu na Konferencji Parlamentarnej Państw Morza Bałtyckiego w Berlinie.

Podsekretarz stanu w polskim MSZ Rafał Wiśniewski opowiedział się za alternatywą korzystniejszą z punktu ochrony środowiska oraz prostszą technologicznie i bardziej opłacalną ekonomicznie, czyli trasą lądową przez Polskę. Wytknął Rosji i Niemcom, że ich projekt gazociągu nie był konsultowany z sąsiednimi krajami, których interesy ekonomiczne i bezpieczeństwa narusza.

Polska domaga się powtórnej ekspertyzy ekologicznej Gazociągu Północnego - informuje rosyjski dziennik "Kommiersant", przedstawiając komentarz polskiego ministra gospodarki Piotra Woźniaka do decyzji o zmianie trasy bałtyckiej rury. czytaj więcej

Gazociąg Północny jest zagrożeniem ekologicznym, a jeśli nie jest rozwiązaniem optymalnym z punktu widzenia ekonomii, to pojawiają się pytania, jakie są przyczyny poparcia dla tego projektu - zauważył Wiśniewski. Alternatywy lądowe powinny być przedmiotem bardzo poważnej debaty - podkreślił.

Senator PiS Dorota Arciszewska-Mielewczyk określiła Gazociąg Północny mianem inwestycji nieprzyjaznej Polsce. W wystąpieniu w Bundestagu zwróciła uwagę, że realizacja tego projektu naraża na szwank europejską solidarność. Wskazała też na trudne do przewidzenia skutki ewentualnego ataku terrorystycznego na bałtycki gazociąg.

Jej zdaniem gazociąg jest korzystny przede wszystkim dla Niemiec, gdyż spowoduje, że ten kraj stanie się dilerem, rozdzielającym rosyjski gaz do krajów Europy Zachodniej.

Polska jest zainteresowana realną dywersyfikacją źródeł dostaw energii do naszego kraju. Nie jesteśmy zainteresowani, jako odbiorca, zwiększaniem naszego uzależnienia od jednego źródła - mówił Wiśniewski. Przedstawiciel polskiego MSZ poinformował uczestników konferencji o planach budowy gazociągu z Danii oraz terminalu na gaz skroplony w Świnoujściu. Oba projekty mają znaczenie nie tylko dla Polski - zaznaczył. Podkreślił, że jego zdaniem kraje Europy Środkowej powinny sprowadzać więcej ropy z regionu Morza Kaspijskiego.

W dwudniowych obradach uczestniczy 200 przedstawicieli 11 krajów leżących nad Bałtykiem, w tym 80 parlamentarzystów. Coroczne spotkania w tym gronie odbywają się od 16 lat, w tym roku po raz pierwszy w Berlinie.