Jak dowiedział się RMF, zastępca prokuratora okręgowego w Kielcach, prokurator Janusz Bors, nadzorujący wydział zwalczania przestępczości ma zostać odwołany ze stanowiska. To on przyczynił się do skazania Sobotki, Długosza i Jagiełły.

Skazani w sprawie przecieku starachowickiego byli posłowie SLD Andrzej Jagiełło i Henryk Długosz stawili się w areszcie śledczym w Kielcach. Jutro mija termin wyznaczony im przez sąd na zgłoszenie się w zakładzie karnym. czytaj więcej

Wniosek o odwołanie już trafił do Krakowa, do prokuratury apelacyjnej – dowiedział się reporter RMF Marek Balawajder. Pytany o powód swojego odwołania, Bors odpowiada, że nie wie.

Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Prokurator krajowy Janusz Kaczmarek o wniosku jeszcze nie słyszał; nie ma więc na razie swojego zdania o ewentualnym odwołaniu.

Jednak prokuratura krajowa i ministerstwo prawdopodobnie przychylą się do decyzji szefa krakowskiej apelacji: Trudno żebyśmy sięgali do kadry tak głęboko i oceniali kto jest dobry, kto czym się wsławił. Polegamy tutaj na doświadczeniu prokuratorów apelacyjnych. Wydaje się jednak zasadne, aby w tym przypadku prokuratura krajowa bliżej przyjrzała się Januszowi Borsowi ponieważ to właśnie on doprowadził za kratki Jagiełłę i Długosza. Gdyby nie akt prezydenckiej łaski to samo spotkałoby Zbigniewa Sobotkę.