Zagrożenie ze Wschodu - tak jeden z zatrzymanych w zeszłym tygodniu mężczyzn, u którego znaleziono potężny arsenał, tłumaczył się w olsztyńskiej prokuraturze. Reporter RMF FM Krzysztof Zasada dotarł do treści wyjaśnień podejrzanych o działalność terrorystyczną. W sumie podczas akcji ABW funkcjonariusze zatrzymali cztery osoby.

Jedna z akcji ABW / Jakub Kamiński /PAP
Wielka operacja ABW. Zatrzymano mężczyzn, którzy planowali zamach na terenie kraju

Wielka akcja Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego na terenie całego kraju. Funkcjonariusze zatrzymali czterech mężczyzn, którzy planowali przeprowadzenie w Polsce zamachu. Dwóm z nich postawiono zarzuty o charakterze terrorystycznym. Zabezpieczono broń i materiały wybuchowe. czytaj więcej

Wojciech K. - mieszkaniec okolic Olsztyna, u którego znaleziono 5 kilogramów materiałów wybuchowych i odczynniki chemiczne tłumaczył, że wykorzystywał je do produkcji petard i fajerwerków.

Z kolei Krzysztof G., który ma odpowiadać za posiadanie między innymi broni palnej z celownikiem optycznym, dwóch karabinów maszynowych i dwóch tysięcy sztuk amunicji przekonywał, że ten arsenał skompletował w związku z zagrożeniem, jakie w ostatnim czasie płynie z Rosji.

Śledczy ocenili te tłumaczenia jako całkowicie niewiarygodne. Według nich zebrane dowody świadczą o tym, że zatrzymani "próbowali wywołać poważne zakłócenia w ustroju Rzeczypospolitej Polskiej". Ci zatrzymani trafili na 3 miesiące do aresztu. Pozostała dwójka odpowiada z wolnej stopy.

(abs)