Podwyżki dla nauczycieli nie wcześniej niż za rok, godziny karciane - czyli obowiązkowe dwie godziny w tygodniu, które każdy nauczyciel musi przepracować z uczniami - przestaną obowiązywać od września przyszłego roku. Z ponadgodzinnego spotkania z minister edukacji przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego wyszli praktycznie z niczym. Usłyszeli od szefowej resortu jedynie obietnicę udziału w organizowanej przez nich w grudniu debacie nt. przyszłości gimnazjów.

Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz przed gmachem MEN-u /Jakub Kamiński /PAP

Spotkanie absolutnie mało charakter merytoryczny - ocenił prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Doceniamy otwartość pani minister i chęć merytorycznej rozmowy. Mam nadzieję, że te projekty, które zapowiada i które pojawią się niedługo w obiegu publicznym, będą projektami, które będą konsultowane z ZNP, będą odpowiadały na zapotrzebowanie systemu oświaty, rodziców, nauczycieli i samorządów oraz że będzie możliwość ich zmiany, że to nie będzie aksjomat, a rola związku nie będzie sprowadzać się tylko do stwierdzenia: "zgadzamy się" lub "nie zgadzamy się" - powiedział dziennikarzom.

Neumann: PiS wywala do góry nogami cały system. Rewolucja uderzy w dzieciaki

„Wygaszanie gimnazjów to zły pomysł. PiS stworzy kolejny wielki problem dla młodych ludzi, bo rewolucja będzie wywalała do góry nogami systemy organizacyjne w oświacie, uderzy w samorządy, w dzieciaki” – mówi w Kontrwywiadzie RMF FM szef klubu PO Sławomir Neumann w odpowiedzi na pytania... czytaj więcej

Zalewska z kolei zapewniała: Będziemy debatować najszerzej, jak to będzie możliwe, na temat tego, w jakiej sytuacji jest polska oświata.

Minister pytana była przez dziennikarzy, czy podczas spotkania rozmawiano o zapowiadanym projekcie dotyczącym zmian wieku obowiązku szkolnego i ewentualnych zagrożeń wynikających z odejścia od obowiązku szkolnego dla sześciolatków. Kiedy pojawi się projekt, konkretne rozwiązania, to jeszcze raz wrócimy do rozmowy, żeby obawy pana prezesa, a przede wszystkim rodziców i nauczycieli, zostały wyeliminowane - powiedziała szefowa MEN. Te obawy są niesłuszne - podkreśliła.

Dopytywana, czy zmiana będzie niosła za sobą skutki finansowe, zaznaczyła: One będą, ale w sposób ograniczony, mieszczący się w subwencji, będą musiały się znaleźć, ale to nie będzie skutkowało chaosem i dezorganizacją.

Przypominam, że to, co dla nas najważniejsze, to dzieci i decyzja rodziców, ich wolność w podejmowaniu decyzji - dodała.

Minister edukacji poinformowała również, że rozmawiała ze związkowcami o zmianie ustawy o systemie oświaty. Tak naprawdę już nikt tej ustawy nie czyta. Nawet MEN ma kłopoty z interpretacją niektórych jej zapisów, a cóż mówić o organach prowadzących, dyrektorach i nauczycielach. Tu jest pełna zgoda, będziemy to robić razem, ale oczywiście ustawa o systemie oświaty musi być napisana, gdy podejmiemy decyzję, w jaki sposób i w którym kierunku zmieniamy system edukacji. To może się stać dopiero po społecznej debacie, w której będą uczestniczyli wszyscy, którzy będą chcieli w niej uczestniczyć - zaznaczyła.

Odniosła się również do pytania o postulowaną przez związki zawodowe podwyżkę wynagrodzeń nauczycieli. Jeśli chodzi o wynagrodzenia, to chcę powiedzieć, że w 2016 roku nie możemy na ten temat rozmawiać, bo to nie my jesteśmy gospodarzami tej ustawy budżetowej. Dyskusje są, oczekiwania środowiska są ogromne, bo rzeczywiście chcę zdementować, i będę to powtarzała systematycznie: obraz nauczyciela zarabiającego 5 tysięcy jest obrazem absolutnie nieprawdziwym - powiedziała Zalewska. Jednocześnie zaznaczyła, że "pieniądze dla samorządów, pieniądze dla nauczycieli zostaną opisane wtedy, gdy zostanie opisana zmiana w systemie".

Pierwszym gestem w stronę nauczycieli jest propozycja - i o tej propozycji rozmawialiśmy z prezesem Broniarzem - to likwidacja tzw. godzin karcianych. Ale ponieważ nigdzie nie chcemy robić bałaganu - wiemy, że dyrektorzy szkół, placówki mają wpisane godziny karciane do swojej organizacji pracy - ten pomysł zostanie zrealizowany, będzie działał od 1 września 2016 roku - zapowiedziała szefowa MEN.

Broniarz, pytany po spotkaniu z Zalewską o szczegóły rozmowy, odpowiedział: Rozmawialiśmy nie tylko o likwidacji gimnazjów. Choć tutaj nadal uważamy, że istnieją zagrożenia. Czekamy na szczegółowe propozycje. Pani minister w bardzo długiej wypowiedzi uspakajała nauczycieli, władze samorządowe, ale nie pojawił się żaden konkret, który to uspokojenie byłby w stanie urealnić tak, by te projektowane zmiany nie robiły rewolucji na rynku pracy. Czekamy na konkrety.

Odniósł się do edukacji dzieci sześcioletnich. Podtrzymaliśmy swoje oczekiwania, że edukacja przedszkolna będzie w całości finansowana z budżetu państwa, a pozostawienie sześciolatków w szkołach nie będzie stanowić bariery dostępu do przedszkoli dzieciom trzyletnim - powiedział.

Dodał, że rozmowa dotyczyła również m.in. kształcenia nauczycieli i finansowania zadań edukacyjnych. Ustaliliśmy też, że 7 grudnia pani minister skorzysta z zaproszenia ZNP do udziału w debacie na temat gimnazjów - podał.

(edbie)