W centrum Warszawy nie ma właściwie prestiżowego miejsca na pomnik upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej - miejsca, które nie miałoby już swojego ideowego gospodarza. Spróbujmy je więc wykreować - mówi reporterowi RMF FM prof. Lech Królikowski, prezes Towarzystwa Przyjaciół Warszawy. Jest on autorem propozycji stworzenia Placu Pamięci w okolicach Krakowskiego Przedmieścia.

Prezes Towarzystwa Przyjaciół Warszawy opowiada o swoim projekcie ulokowania pomnika

Pomnik upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej miałby powstać u zbiegu ulic Trębackiej, Moliera i Focha, w miejscu, gdzie obecnie znajduje się pętla autobusowa. To nowe miejsce miałoby swoich patronów ideowych i nikt nie mógłby powiedzieć, że coś zawłaszczono, że nowy pomnik wpisuje sie w miejsce, które już ma określony kształt i gdzie ktoś inny jest osoba dominującą - mówi prezes Towarzystwa Przyjaciół Warszawy prof. Lech Królikowski.

Prof. Królikowski podkreśla, że zlokalizowanie pomnika przy Trębackiej pozwoli na stworzenie nowego, charakterystycznego dla Warszawy punktu. 100 metrów od Pałacu Prezydenckiego, 100 metrów od Grobu Nieznanego Żołnierza - mówi. Miejsce na ewentualny Plac Pamięci bezpośrednio sąsiaduje z Teatrem Wielkim, do którego architektury mógłby nawiązywać ewentualny pomnik, bezpośrednio sąsiaduje też z Placem Piłsudskiego. Nie jest jednak jego częścią.