Chcemy być w Unii Europejskiej, ale nie chcemy tam być chłopcem na posyłki - powiedział poseł PiS Stanisław Piotrowicz podczas spotkania z mieszkańcami Chocenia (Kujawsko-Pomorskie). Dodał, że pozycja Polski na arenie międzynarodowej rośnie, co powoduje różne ataki.

Poseł PiS Stanisław Piotrowicz /Marcin Bednarski /PAP

Poprzez konkretne dokonania chcemy pokazać, że jesteśmy na służbie i wsłuchujemy się w głos Polek i Polaków. To, co usłyszeliśmy podczas poprzedniego objazdu po Polsce przed wyborami parlamentarnymi, znalazło się w naszym programie wyborczym - mówił Piotrowicz. Wygraliśmy wybory i potraktowaliśmy to jako zobowiązanie. To państwo w zasadzie napisali nasz program. Dlatego realizowaliśmy go punkt po punkcie. Dziś jesteśmy w takimi momencie, w którym większość naszych zobowiązań została dotrzymana - ocenił.

Polityk PiS przywoływał w swoim wystąpieniu zrealizowane obietnice m.in. reformę wymiaru sprawiedliwości, edukacji, administracji podatkowej, pomoc rodzinom czy przywrócenie wieku emerytalnego na poprzednim poziomie.

Chcemy przede wszystkim przywrócić wymiar sprawiedliwości społeczeństwu, uspołecznić go i doprowadzić do zmiany mentalnościowej w środowisku sędziowskim. Nie mówię, że wszyscy sędziowie jej potrzebują, bo są i tacy, którzy traktują swój zawód, jako misję, bardzo dobrzy sędziowie - przyznał Piotrowicz. Ta reforma to proces. Nie można dokonać zmian w wymiarze sprawiedliwości, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki - tłumaczył. 


Odnosząc się do kwestii pomocy rodzinom przywołał wprowadzony program "Rodzina 500 Plus". Piotrowicz wskazał, że wielu przeciwników politycznych PiS mówiło, że to program nierealny, którego nie będzie można wprowadzić. Wśród polityków, którzy mówili w przeszłości, że tego programu nie będzie można sfinansować z budżetu wymienił byłego premiera Donalda Tuska i byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego.

Stawiamy na polski przemysł zbrojeniowy, bo to gwarantuje stabilność i bezpieczeństwo, a także daje pracę Polakom - stwierdził Piotrowicz odnosząc się do zmian w armii. Wskazał, że za czasów rządów PO-PSL trwał - jego zdaniem - demontaż sił zbrojnych - zlikwidowano pobór, a nie stworzono sprawnie działającej armii zawodowej. Dodał, że PiS nie jest zwolennikiem przywrócenia poboru, ale dał możliwość młodym Polakom - dziewczętom i chłopakom - pracowania w armii tworząc Wojska Obrony Terytorialnej.

Poseł wyraził pogląd, że Polska musi być państwem podmiotowym, a nie postkolonialnym. Chcemy być w UE, ale nie chcemy tam być chłopcem na posyłki. Chcemy współuczestniczyć w kształtowaniu UE - dodał. Zaapelował o to, żeby Polacy nie dali się skłócić. Jego zdaniem Polska jest atakowania na arenie międzynarodowej, bo rośnie w siłę.

(MN)