Sąd Rejonowy w Tczewie skazał Danutę Sz., właścicielkę trzech mastifów tybetańskich, które w 2016 r. pogryzły 9-letnią dziewczynkę, na karę roku ograniczenia wolności. Dziecko miało liczne rany szarpane i straciło palec.

/ Marcin Bielecki /PAP

Jak zdecydował sąd, w ramach kary ograniczenia wolności oskarżona ma wykonywać miesięcznie 30 godzin prac społecznych. Sąd orzekł także wobec Danuty Sz. trzyletni zakaz prowadzenia hodowli psów oraz zapłatę w ramach zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonej dziewczynki 500 tys. zł, a także 15 tys. zł dla mężczyzny, który uratował dziecko przed rozszarpaniem przez psy.

Do nieszczęścia doszło w kwietniu 2016 roku w Rokitkach k. Tczewa. Trzy mastify tybetańskie wydostały się nagle przez furtkę posesji oskarżonej i zaatakowały jadącą rowerem 9-letnią dziewczynkę. Dziecko uratował sąsiad, odciągając psy. 9-latka została jednak dotkliwie pogryziona i straciła palec.

Prokuratura wnioskowała dla Danuty Sz. o karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata i zapłatę pół miliona złotych zadośćuczynienia na rzecz poszkodowanej. Obrona domagała się uniewinnienia oskarżonej, argumentując, że nie mogła ona przewidzieć, że psy sforsują ogrodzenie domu.

(ks)