"Absolutnie nie zgadzam się z opinią Komisji Weneckiej" - mówi reporterowi RMF FM Michałowi Dobrołowiczowi wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. W weekend ujawniona została wstępna, bardzo krytyczna ocena Komisji Weneckiej na temat zmian w polskim Trybunale Konstytucyjnym.

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński i wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki /Jakub Kamiński /PAP

Komisja Wenecka, która jest organem doradczym Rady Europy, ma wydać opinię ws. nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, którą Sejm uchwalił 22 grudnia. Z prośbą w tej sprawie zwrócił się do Komisji szef MSZ Witold Waszczykowski.

Negatywny dla Polski projekt opinii Komisji Weneckiej ws. zmian w Trybunale Konstytucyjnym dzieli polityków. "Zbliżamy się do Putina" - mówią posłowie PO. "To tylko wstępna i niewiążąca opinia" - zaznaczają politycy PiS. czytaj więcej

We wstępnym raporcie, który w piątek otrzymał resort dyplomacji i który dzień później przedostał się do mediów, Komisja stwierdza m.in., że Trybunał Konstytucyjny został zablokowany, co narusza podstawowe wartości demokracji. Apeluje, by Sejm wycofał się z uchwał, którymi naruszył wyrok TK, wybierając trzech nowych sędziów TK na miejsca, które wcześniej zostały obsadzone zgodnie z konstytucją przez Sejm poprzedniej kadencji. Komisja stwierdza także, że rząd nie może nie zastosować się do wyroków TK.

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, pytany przez naszego dziennikarza, czy teraz rządzący uważają zaproszenie Komisji Weneckiej do Polski za błąd, odparł, że tak nie jest. Jego zdaniem, demokracja wymaga takich właśnie spotkań jak to z Komisją Wenecką.

Każda opinia w państwie demokratycznym jest cenna, wszystkie trzeba wziąć pod uwagę, ale decyzje podejmujemy my - rząd, który uzyskał legitymację w demokratycznych wyborach - podkreślił Jaki.

Przyznał, że w projekcie opinii Komisji Weneckiej są propozycje, które rząd na pewno rozważy. Chodzi przede wszystkim o pomysł wyboru sędziów TK przez Sejm kwalifikowaną większością głosów.

Dopytywany o możliwe konsekwencje krytycznej opinii, Jaki zaznaczył, że "opinie Komisji Weneckiej nie mają charakteru decyzji". Dlatego - jeszcze raz podkreślam - każda opinia jest cenna, musimy wziąć ją pod uwagę i pewnie ta opinia też będzie wzięta pod uwagę - dodał.

Rzecznik rządu: Zgłosimy zastrzeżenia

Rzecznik rządu Rafał Bochenek, pytany przez nas w weekend o wstępny raport Komisji, podkreślał natomiast, że to na razie wstępna opinia. W tym momencie analizujemy ten dokument, zapoznajemy się z nim i oczywiście zgłosimy swoje zastrzeżenia, tak by Komisja Wenecka mogła zakończyć swoje czynności ostatecznie 12 marca - powiedział.

Właśnie w dniach 11-12 marca Komisja zbierze się na sesji plenarnej w Wenecji, a przedmiotem obrad ma być projekt opinii ws. zmian w TK, wypracowany przez delegację Komisji, która w pierwszych dniach lutego przyjechała do Polski. Delegacja spotkała się m.in. z władzami Sądu Najwyższego i przedstawicielami prezydium Krajowej Rady Sądownictwa, przedstawicielami Sejmu i Senatu, resortu sprawiedliwości i Trybunału Konstytucyjnego. Przewodniczący Komisji Gianni Buquicchio rozmawiał ponadto z prezydentem Andrzejem Dudą.

(edbie)