Dantejskie sceny rozegrały się nad ranem na zakopiańskim dworcu kolejowym po zorganizowanej w tym mieście zabawie sylwestrowej. Kilkaset osób z wykupionymi wcześniej biletami nie mogło dostać się do pociągów. Doszło do przepychanek, awantur i blokowania torów. Interweniowała policja i Służba Ochrony Kolei.

Turyści w Zakopanem /Grzegorz Momot /PAP

Tłum, który bawił się w nocy na Równi Krupowej, ruszył nad ranem w kierunku dworca kolejowego, by dostać się do specjalnego pociągu, który miał odjechać o 3.23. Niestety, jak przyznaje rzeczniczka PKP Intercity Agnieszka Serbeńska, przewoźnik nie przewidział, że ludzi będzie tak dużo.

Pasażerowie bez biletów zajęli miejsca w pociągu i ci z biletami nie mogli już dostać się do wagonów. Doszło do przepychanek i awantur. Pociąg odjechał dopiero po interwencji policji z godzinnym opóźnieniem.

Do kolejnego pociągu wpuszczano już tylko pasażerów z biletami, ale wtedy pozostali zablokowali tory i nie pozwolili mu odjechać. Znów była potrzebna pomoc policji i ten pociąg także odjechał niemal godzinę później, niż to było zaplanowane. 

Dopiero podstawienie autokaru zastępczego i jeszcze jednego pociągu Kolei Małopolskich pozwoliło uspokoić sytuacje i wywieźć sylwestrowych gości z Zakopanego.

(j.)