Kandydatka SLD na prezydenta Magdalena Ogórek zadeklarowała, że - jeśli zostanie prezydentem - powoła komisję kodyfikacyjną, której zadaniem będzie stworzenie prostego, jednoznacznego i służącego obywatelom prawa. "Trzeba napisać prawo w Polsce od nowa" - przekonywała.

Mąż Ogórek okradł uczelnię?

Do warszawskiej prokuratury wpłynęło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Piotra Mochnaczewskiego, męża kandydatki SLD na prezydenta - informuje w swoim weekendowym wydaniu "Fakt". czytaj więcej

Ogórek w przedstawionym w Sejmie oświadczeniu oceniła, że jeśli obecnie obywatel nie jest w stanie zrozumieć prawa, "to znaczy, że jest ono źle napisane".  To katastrofa konstytucji, państwa, jeśli nasze prawa są kompletnie niejasne, pisane na kolanie, bez przemyślenia i wbrew społeczeństwu, zależą od interpretacji i pojętności urzędnika - powiedziała. Wskazywała, obecne prawo jest "zbitkiem przepisów po jeszcze poprzednich systemach politycznych, ciągle uniemożliwia obywatelom rozwój i hamuje dobre bezpieczne życie".

Chcę to zmienić, powołując przy prezydencie komisję kodyfikacyjną, by napisać prawo od nowa. (...) Postawię przed tą komisją jasno określone zadania - po pierwsze prawo ma być proste, po drugie musi być jednoznaczne, po trzecie musi być bezwzględnie konieczne i po czwarte - musi służyć obywatelowi - oświadczyła. Dodała, że - jeśli zostanie prezydentem - efekty prac tej komisji będzie przedstawiała w Sejmie.

M.Ogórek mówiła również o tym, że Polska powinna zorganizować rodzaj Gwardii Narodowej - obronę terytorialną złożoną z obywateli. Można to szybko zrealizować, szkoląc i dołączając do obrony kluby strzeleckie i myśliwskie - powiedziała.

Przekonywała też, że trzeba wyzwolić energię młodzieży i przedsiębiorców. Musimy znieść wszelkie możliwe zakazy prowadzenia działalności gospodarczej, (...) musimy w końcu obniżyć podatki tak, by nikomu nie opłacało się zatrudniać na czarno - wyliczała.

Podkreślała też, że wie, jak ważny jest rozdział Kościoła od państwa. W mojej Polsce sprawa wiary, wyznania i sumienia będzie sprawą osobistą każdego obywatela, bo tak rozumiem wolność. (...) Będę broniła wierzących, niewierzących za każdym razem, gdy państwo będzie ingerowało w ich przekonania - oświadczyła.