Dzisiaj, 21 maja (08:47)
Mniej więcej trzy kolejki przed końcem sezonu na meczach Ekstraklasy coś się zmieniło. Wiem co. Na trybunach nikt już nie "pozdrawiał" PZPN. Wiecie jak.
Dziś rząd ma przedstawić w Sejmie informację na temat stanu finansów państwa. Wczoraj rząd przyjął Wieloletni Plan Finansowy Państwa przewidujący wzrost VAT o 1 pkt proc. Decyzję krytykują opozycja, związkowcy, pracodawcy i ekonomiści. Premier Donald Tusk zapewnił, że podwyżka nie będzie dotyczyć podstawowych produktów żywnościowych.
"Premier obraża inteligencję Polaków" - czytamy w "Superexpressie". Podwyżka podatków nie posłuży załataniu dziury budżetowej, lecz zaspokojeniu potrzeb urzędników i polityków, które sami wygenerowali - mówi w wywiadzie dla gazety Andrzej Sadowski. - To co proponuje Donald Tusk przypomina dowcip o Szkocie, który kazał sobie nakapać pełen bak benzyny, bo jedna kropla przecież nic nie kosztuje - komentuje ekonomista.
Zgodnie z planem nowe stawki podatku VAT wyniosą: 5, 8 i 23 proc. Premier zapewnił, że wzrost VAT nie będzie dotyczył elementarnych produktów żywnościowych. Dodał, że takie towary jak chleb, mąka, nabiał będą objęte niższą, 5 proc. stawką.
Według szefa rządu, podwyżka spowoduje wzrost o kilkanaście groszy dziennego obciążenia przeciętnej polskiej rodziny.
Premier powiedział, że rząd zakłada zejście z deficytem finansów publicznych do poziomu 3 proc. PKB w 2013 r. Przyznał, że jest zakładany też "czarny scenariusz", który mógłby wiązać się kolejną podwyżką VAT w 2012 lub 2013 r., ale zdaniem Tuska - rząd z tego mechanizmu nie będzie musiał korzystać.
Tusk poinformował, że plan zyskał wsparcie koalicji rządowej. Według wicepremiera, szefa resortu gospodarki i prezesa koalicyjnego PSL Waldemara Pawlaka, rząd przyjął rozwiązanie, które jest rozsądnym kompromisem na trudne czasy.
Na podwyżkę podatku VAT nie zgadzają się opozycyjne kluby parlamentarne: PiS i Lewica. SLD oczekuje od rządu planu naprawy finansów publicznych. Także PiS uważa, że trzeba zająć naprawą finansów państwa.
Podwyżkę krytykują też eksperci od podatków, ekonomiści, związkowcy, pracodawcy. Niektórzy spodziewają się kolejnych podwyżek VAT. W opinii byłego wiceministra finansów Jarosława Nenemana, rząd musiał podwyższyć podatek, bo po stronie wydatków nie może wykonać żadnych większych ruchów, które byłyby akceptowalne społecznie. Według byłej wiceminister finansów dr Ireny Ożóg stan publicznych finansów poprawiłyby zmiany w systemie emerytalnym i likwidacja części ulg w PIT. Przyjęty przez rząd plan określiła jako "kosmetykę". Były wiceminister finansów, prof. Witold Modzelewski uważa, że podwyżka VAT była koniecznością, ale jest o rok spóźniona. Spodziewa się on w kolejnych latach następnych podwyżek tego podatku.
Szefowie organizacji związkowych ostrzegają, że konsekwencje zaproponowanych przez rząd podwyżek VAT najbardziej dotkną najbiedniejszych, którzy większość swoich dochodów przeznaczają na bieżące potrzeby - żywność i wydatki na mieszkanie. Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Jan Guz ostrzegł przed zmniejszeniem wewnętrznego popytu, co przyniesie straty dla całej gospodarki. Według przewodniczącego Forum Związków Zawodowych Tadeusza Chwałki rząd podjął złą decyzję, pochopną. W jego ocenie nie rozwiąże ona kłopotów budżetu, a jedynie poprawi nieco sytuację w 2011 r.
Także pracodawcy są zdania, że reformę finansów trzeba zacząć od cięcia wydatków, a nie od podnoszenia podatków, a propozycje rządowe nie rozwiążą problemów budżetu. Według szefowej Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan Henryki Bochniarz, propozycje rządowe nie są ambitną reformą finansów, a drogą małych kroków. W ocenie Pracodawców RP te zmiany są jedynie odsunięciem problemów w czasie, w średnim i długim okresie będą skutkować negatywnie dla naszego rozwoju gospodarczego.
Ekonomiści są zgodni, że podwyżka VAT nie rozwiąże problemów polskich finansów publicznych. Prof. Jerzy Osiatyński, b. minister finansów w rządzie Hanny Suchockiej zwrócił uwagę, że jej celem jest tylko niedopuszczenie do przekroczenia limitu długu publicznego w odniesieniu do PKB na poziomie 55 proc. Natomiast prof. Krzysztof Rybiński z SGH uważa, że rząd dał czytelny sygnał, że w ciągu najbliższych trzech lat VAT zostanie podniesiony o 3 pkt proc. do poziomu 25 proc.
Małgorzata Steckiewicz
Dzisiaj, 21 maja (08:47)
Mniej więcej trzy kolejki przed końcem sezonu na meczach Ekstraklasy coś się zmieniło. Wiem co. Na trybunach nikt już nie "pozdrawiał" PZPN. Wiecie jak.
Kuba Wasiak
Wczoraj, 20 maja (11:43)
Faworytem turnieju są Hiszpanie. Przemawia za nimi wszystko - dokonania, wielkie nazwiska, świetny trener. Wygląda na to, że "La Roja" po prostu przybędzie, zobaczy i wygra. Teoretycznie. Moim faworytem są jednak "Oranje".
Konrad Piasecki
Wczoraj, 20 maja (10:55)
Gdyby to te głośne i gorące ulice Rangunu miały wybierać, kto ma rządzić Birmą - wybrałyby ją. Aung San Suu Kyi jest tu popularna niczym gwiazda popkultury. Jej portrety wiszą w sklepach, warsztatach czy księgarniach, koszulkę z jej...
Tomasz Skory
Czwartek, 17 maja (17:46)
Najpierw sztywna ceremonia, na której ministrowie zwięźle raportują wykonanie powierzonych zadań. Potem lot helikopterem nad feralną autostradą A2 i obserwowanie z powietrza obiektów na Euro. Donald Tusk przystąpił nie tyle do...
Prześlij informację, zdjęcie lub film na Gorącą Linię RMF FM!
Dowiedz się więcejAutobus miejski zapalił się w piątek przy ulicy Andersa w Bielsku-Białej. Płomienie pojawiły się z tyłu pojazdu. Przyczyną pożaru była najprawdopodobniej awaria silnika. Film, na którym widać akcję gaśniczą, dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM.
5,86, 5,94, a może ponad 6 złotych? Kto da więcej? Przez całą majówkę na RMF24.pl tworzymy mapę paliwowej drożyzny. Możecie przysyłać nam zdjęcia tablic z cenami paliw, które opublikujemy w naszym serwisie.
(13 zdjęć)
(5 zdjęć)
(8 zdjęć)
(17 zdjęć)
(7 zdjęć)
Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu. Copyright by Radio Muzyka Fakty Sp. z o.o. 2009-2012. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Wasze komentarze (24)
Prędzej czy później dojdzie do tego... Sobie na zabierają tylko NAM. Tak jak ktoś pisał wcześniej: my sobie tutaj tylko popisać możemy a oni i tak robią co chcą. W końcu ktoś wybrał tak światłą i wykształconą elitę... wybrali ją ci ludzie z dużych miast, wykształceni, młodzi, bogaci - jednym słowem - idealni. Widzieli przecież co robią bo przecież reszta osób, która głosowała na PiS to banda oszołomów ze wsi, niewykształconych i nieudolnych mających jednego idola - Rydzyka, słuchających RM. Co ta propaganda robi ludziom z mózgu? Teraz może i głupio im jest przyznać się, że głosowali na PO bo nie będą sięzniżać do poziomu plebsu, wiec lepiej powiedzieć - wyjścia nie mają, musza tak robić. Jest mądre powiedzenie - lepiej zapobiegać niż leczyć. Tyle lat nas oszukiwali a teraz chcą nas jeszcze okraść...
chodzi o to że w ten sposób są budowane lojalne maszynki do głosowania te 26 tys. to tylko ostatnie kilka mies. i tylko POdstawa nad którą jest POtężna nadbudowa