Zarzut udziału w pobiciu ze skutkiem śmiertelnym usłyszał we wtorek jeden z uczestników wigilijnej bójki na warszawskim Mokotowie. W awanturze z udziałem ośmiu osób użyto noża. Cztery osoby zostały ranne. Jedna z nich zmarła.

Zarzut udziału w pobiciu ze skutkiem śmiertelnym usłyszał jeden z uczestników bójki, do której w wigilijną noc doszło w Warszawie. Zdjęcie ilustracyjne /arch. RMF FM /

Zarzut udziału w pobiciu z użyciem noża usłyszał Maciej J. Policja od świątecznej niedzieli poszukuje także uczestniczącego w bójce jego 27-letniego brata Kamila.

Do awantury na warszawskim Mokotowie doszło w wigilijną noc po godzinie trzeciej. W pewnej chwili słowna wymiana zdań związana z zakłócaniem spokoju, zamieniła się w bójkę, po której z ranami ciętymi do szpitala trafiły cztery osoby.

Lekarzom nie udało się uratować Kacpra J. Kolejna osoba jest w stanie ciężkim.

Przesłuchani w sprawie bójki świadkowie twierdzą, że ktoś wyciągnął nóż. Słychać też było krzyki "uwaga, kosa".

W środę zostanie przeprowadzona sekcja zwłok ofiary zabójstwa.

Prokuratura wnioskuje również o areszt dla Macieja J. Sprawcom grozi do 10 lat więzienia.

(ug)