Na 3 miesiące trafi do aresztu dyrektor pogotowia ratunkowego we Wrocławiu – taką decyzję podjął dziś sąd. Wincenty M. usłyszał w piątek prokuratorskie zarzuty w sprawie nieprawidłowości w pracy pogotowia, które mogły doprowadzić do strat sięgających ponad 0,5 miliona złotych.

Zdj. ilustracyjne /kk /Archiwum RMF FM

Decyzją sądu trzy najbliższe miesiące spędzą w areszcie także zatrzymana w tej sprawie zastępczyni dyrektora oraz radczyni prawna

"Dyrektor przebywa w placówce leczniczej pod odpowiednim dozorem. Zgromadzony materiał w sprawie wskazuje na duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych czynów. U podstaw decyzji leży także grożąca surowa kara oraz obawa matactwa" - poinformowała Joanna Podwin z biura prasowego Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Dodała, że postanowienia są nieprawomocne i przysługuje zażalenie w terminie 7 dni od dnia ogłoszenia.

Jak informowała prokuratura, podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im czynów i złożyli jednocześnie obszerne wyjaśnienia w tej sprawie.


(mn)