​Nietypowy, ale zakończony pomyślnie pilotaż wykonali w Poznaniu policjanci z Trzemeszna - poproszeni na skrzyżowaniu o pomoc, pilotowali do szpitala auto z rodzącą kobietą. W szpitalu na świat przyszła dziewczynka. "Dumny tata jest bardzo wdzięczny policjantom za pomoc" - powiedziała rzeczniczka policji w Gnieźnie asp. sztab. Anna Osińska.

Zdjęcie ilustracyjne /Adam Ciereszko /PAP

Rzeczniczka policji w Gnieźnie asp. sztab. Anna Osińska poinformowała, że w poniedziałek na jednym z poznańskich skrzyżowań policjanci zostali poproszeni o pomoc przez mocno przejętego, 33-letniego kierowcę opla.

Mieszkaniec Tulec powiedział funkcjonariuszom, że jego żona zaczęła rodzić w samochodzie. Poprosił o wsparcie w sprawnym dotarciu do szpitala.

Funkcjonariusze bez wahania podjęli się tego wyzwania, włączyli sygnały dźwiękowe i pilotowali opla przez kilka kilometrów. Już w szpitalu upewnili się jeszcze, że rodząca uzyskała fachową pomoc medyczną - podała rzeczniczka.

Jak się okazało, policyjne wsparcie było bardzo przydatne - już po kilku minutach od przyjazdu na świat przyszła córka szczęśliwych rodziców.

Dumny tata jest bardzo wdzięczny policjantom za pomoc, bo bez niej droga do szpitala na pewno potrwałaby dłużej. My się cieszymy, że mogliśmy udzielić wsparcia w takiej nietypowej sytuacji - powiedziała Anna Osińska.

Na razie nie wiadomo, czy funkcjonariusze z Trzemeszna, poza wdzięcznością rodziców, będą też mogli liczyć na nagrodę od swoich przełożonych. 

(ph)