Na dwa tygodnie przed wakacjami ostrzegamy przed nieuczciwymi sprzedawcami wycieczek. Niektóre biura podróży np. specjalnie podają nam złą godzinę wylotu albo przylotu. Temu procederowi przygląda się UOKiK.

Jak nie dać się oszukać przez biuro podróży? We wtorek 13 czerwca od godz. 9.00 do 10.30 na pytania słuchaczy pod numerem 12 2 000 010 odpowiadać będzie Donata Szewczyk, prawnik Federacji Konsumentów.

Sezon letni to żniwa dla biur podróży i organizatorów wycieczek, szczególnie zagranicznych. Wiele osób z zakupem wymarzonego wypoczynku czeka na ostatnią chwilę, licząc, że skorzysta z oferty "last minute". Niestety zdarza się, że sprzedawcy stosują nieuczciwe chwyty, żebyśmy tylko zdecydowali się na zakup.

Artur Kamiński, właściciel jednego z olsztyńskich biur podróży o kupowaniu wycieczek i sezonie turystycznym

Nieuczciwe biura sprzedają intratne, ciekawe godziny, natomiast w chwili, kiedy dochodzi do realizacji tej umowy - zmieniają ten czas. Naszym zdaniem to może być praktyka niezgodna z prawem, która może kosztować przedsiębiorcę do 10 proc. obrotu - mówi Małgorzata Cieloch z UOKIK-u.

"Problem ze zmianą godziny wylotu na wakacje w ostatniej chwili wynika z mankamentów prawa turystycznego. Przepisy zmienią się na początku przyszłego roku" - zapowiada rzeczniczka Polskiej Izby Turystyki, Marzena Markowska.  

Touroperatorzy nie będą mieli obowiązku informowania klientów o dokładnej godzinie odlotu na wakacje już w momencie podpisania umowy. Pasażerowie dostaną informację o tym, kiedy wylecą wtedy, kiedy taką informację otrzyma organizator turystyki od przewoźnika - tłumaczy Markowska. To oznacza, że dokładną i niezmienną godzinę wylotu poznamy na kilka dni przed planowanym rozpoczęciem wakacji. 


Obowiązek wdrożenia nowych przepisów nakłada na nas unijna dyrektywa. 

All inclusive light

Wprowadzanie w błąd w sprawie godzin przylotów i odlotów to nie jedyny chwyt, jaki stosują sprzedawcy, żebyśmy tylko kupili u nich wycieczkę. Zdarza się również, że oferta all inclusive nie jest taka, jaką sobie wymarzyliśmy.

Niektóre hotele mają np. wersje all inclusive light czy soft, gdzie posiłki i napoje serwowane są tylko w konkretnych godzinach albo korzystanie z usług hotelowych wiąże się z pewnymi ograniczeniami. Warto o to dopytać, by na miejscu nie było rozczarowania.

Na co jeszcze uważać?

Jeżeli wybieramy się za granicę po raz pierwszy to warto sprawdzić miejsce, które odwiedzimy. Sprzedawcy mogą przekonywać nas do konkretnej wycieczki, która niekoniecznie jest dopasowana do potrzeb klienta. Przykład - rodzina chcę jechać z dziećmi na piaszczystą plażę, a dostanie kamienistą Chorwację - mówi Kamiński. Najlepiej przed zakupem wypoczynku sprawdzić dany hotel i okolicę w sieci. 

Wybierając się na letni wypoczynek trzeba też uważać na ukryte koszty. Przykład? Baleary wprowadziły podatek lokalny - 1 euro dziennie. Jak łatwo się domyślić, nieuczciwi sprzedawcy o takich dodatkowych opłatach mówić będą niechętnie.

Jak walczyć o swoje?

Jeżeli na kilka dni przed wakacjami biuro podróży zmieni nam godziny wylotu to na podstawie ustawy o usługach turystycznych możemy zerwać umowę i odzyskać wszystkie wpłacone pieniądze. Biuro nie może nam tego odmówić. 

Inne wyjście to złożenie reklamacji i domaganie się rekompensaty. Najczęściej jest to związane z dodatkowymi opłatami i stratą czasu. Tu chyba rynek będzie oczekiwał na decyzje prezesa urzędu w tych konkretnych sprawach - zapowiada Małgorzata Cieloch z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

To, jakich konkretnie pieniędzy możemy się domagać za określone uchybienia reguluje tzw. tabela frankfurcka. Za 4 godziny opóźnienia odlotu przysługuje nam 5 procent zwrotu kosztów wycieczki. Za pokój inny niż nam obiecano możemy dostać 20-25 procent, a za brak wyżywienia nawet 50 proc.

Jak podkreśla UOKiK, tabela frankfurcka "nie jest jednak dokumentem oficjalnym, ale jedynie pomocnym konsumentowi w oszacowaniu odszkodowania".

Cała tabela frankfurcka dostępna jest tutaj

Jak sprawdzić, czy wybieramy się do bezpiecznego kraju?

Ataki terrorystyczne w różnych krajach nie zniechęca nas od dalekich podróży. W tym roku Polacy kupili niemal dwa razy więcej wycieczek do Egiptu niż przed rokiem. Podobnie jest z wyjazdami do Turcji - w tym wypadku wykupionych wycieczek jest o ponad połowę więcej.

Jak sprawdzić, czy kierunek naszej podróży jest bezpieczny? Źródłem wiedzy mogą być dla nas oczywiście serwisy informacyjne. Warto też zajrzeć na stronę internetową Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdzie publikowane są ostrzeżenia.

MSZ radzi, by nie jechać do Tunezji - tam nie jest bezpiecznie nawet w kurortach. "W ocenie MSZ, zagrożenie zamachami terrorystycznymi na terenie całego kraju, w tym w Tunisie i w popularnych miejscowościach turystycznych, utrzymuje się. MSZ zaleca w szczególności powstrzymanie się od odwiedzania pogranicza tunezyjsko-libijskiego oraz tunezyjsko-algierskiego (zwłaszcza górskich gubernatorstw Al-Kasrajn i Al-Kaf), obszarów wiejskich pomiędzy miejscowościami Siljana - Kairuan - Sidi Buzid - Al-Kasrajn oraz strefy pustynnej na południe od linii wyznaczonej miastami Kirdan - Tatawin - Rjim Maatoug" - informuje resort.

Kolejne ostrzeżenie dotyczy Egiptu. "Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza podróże do Egiptu - z wyłączeniem wyjazdów grupowych do miejscowości turystycznych położonych po stronie afrykańskiej nad Morzem Czerwonym (Hurghada, El-Gouna, Safaga, Marsa Alam) oraz Sharm el-Sheikh na Półwyspie Synaj. Na terytorium Egiptu dochodzić może m.in. do ataków na miejsca odwiedzane przez turystów, miejsca kultu religijnego, bazary, centra handlowe, hotele, restauracje, bary i lotniska" - czytamy w komunikacie. "Osobom planującym wyjazdy grupowe do wymienionych wyżej miejscowości turystycznych, zaleca się zachowanie szczególnej ostrożności oraz rezygnację, ze względów bezpieczeństwa, z wszelkich wyjazdów - grupowych lub indywidualnych - poza nie" - podkreślono.

Resort ostrzega także przed wyjazdami do Turcji. "Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca obywatelom polskim przebywającym w Turcji: unikanie wszelkich zgromadzeń publicznych, demonstracji, zbiegowisk; nieprzebywanie bez potrzeby w pobliżu gmachów użyteczności publicznej, lokali wyborczych oraz miejsc stacjonowania policji i wojska" - wyjaśniono. 

Wybierając się za granicę warto zarejestrować wyjazd wypełniając formularz dostępny na stronie MSZ. W sytuacji kryzysowej służby będą wiedziały, czy mają nas szukać.

Doświadczyliście kiedyś nieuczciwych działań ze strony biura podróży? Czekamy na Wasze sygnały - piszcie na fakty@rmf.fm


(mn)