​Szef klubu PO Sławomir Neumann zadeklarował - w imieniu swoim i partyjnego kolegi Andrzeja Halickiego - że zapłaci 100-złotowy mandat za odpalenie rac na "Marszu Wolności" 12 maja.

Uczestnicy "Marszu Wolności" /Paweł Supernak /PAP

Rzecznik prasowy Komendanta Stołecznego Policji kom. Sylwester Marczak poinformował we wtorek, że policja skieruje do marszałka Sejmu wniosek o uchylenie immunitetu dwóch posłów, którzy podczas "Marszu Wolności" odpalili race.

Chętnie zapłacę ten mandat. Procedura jest taka, że musimy wyrazić zgodę, więc w imieniu swoim i Andrzeja Halickiego deklaruję, że zapłacimy te 100 złotych mandatu - powiedział Neumann w środę dziennikarzom w Sejmie.

Pojawiła się też wersja, że zapłacimy stówę na Caritas i być może to załatwi sprawę - ironizował polityk PO, nawiązując do kwietniowych ustaleń władz PiS, zgodnie z którymi ministrowie rządu Beaty Szydło mieli na tę właśnie organizację charytatywną wpłacić pieniądze z przyznanych im comiesięcznych nagród.

Neumann zapewnił, że obaj z Halickim odpalili race w sposób bezpieczny

Mieliśmy przygotowaną gaśnicę, wszystko było przygotowane, żeby te patriotyczne biało-czerwona race były bezpieczne dla ludzi - podkreślił.

Szef klubu Platformy liczy na to, że policja i szef MSWiA Joachim Brudziński "z taką samą determinacją i zaangażowaniem" będą żądać płacenia mandatów przez wszystkich tych, którzy odpalają race na Marszu Niepodległości 11 listopada.

"Marsz Wolności" Platforma organizowała 12 maja wraz z Nowoczesną i Komitetem Obrony Demokracji.

(ł)