W śląskich kopalniach w czwartek do odwołania ogłoszono pogotowie strajkowe. W poniedziałek taką decyzję podjął sztab protestacyjny. Akcji nie odwołano, mimo że wczoraj rząd przedstawił projekt utworzenia Nowej Kompanii Węglowej.

Kopalnia Halemba /Łukasz Szostek /PAP

Na górnikach z kopalni Halemba w Rudzie Śląskiej rządowa propozycja nie zrobiła żadnego wrażenia. W rozmowie z reporterem RMF FM podkreślają, że do środy miała przecież powstać Nowa Kompania Węglowa, bo tak zakładało porozumienie ze stycznia. Tymczasem poznali tylko kolejny projekt i to niespełna miesiąc przed wyborami.

Czekają na wybory rządzący. Tak, że to jest decyzja polityczna, tak się wydaje. Co będzie dalej? Zobaczymy. Nie wiem. Ciężko powiedzieć. Na razie jest ogłoszona akcja protestacyjna - mówią górnicy.

Niepewność bierze się stąd, że Kompanii Węglowej - i to zajmuje teraz górników najbardziej  - brakuje około 150 mln złotych na pensje. Jeśli 10 października wypłat nie będzie to na pogotowiu strajkowym na pewno się nie skończy.

Związkowcy nie zamierzają już rozmawiać z rządem o nowym projekcie. Wacław Czerkawski ze związku zawodowego górników mówi krótko: wczorajsza propozycja rządu to nic innego, jak tylko cud wyborczy. Nie ma żadnej szansy na rozmowy z rządem, bo to nie ma najmniejszego sensu. Kolejne składane obietnice, zero realizacji. Wszystko za późno, za mało czasu na realizację, za mało konkretów i niepewność co do opinii na temat tego projektu z Brukseli - podkreśla.

To nie jest program restrukturyzacji, a jedynie doraźna pomoc - tak z kolei rządową propozycję utworzenia Nowej Kompanii Węglowej ocenia Jerzy Markowski, ekspert górniczy, a w przeszłości minister odpowiedzialny za górnictwo.
Towarzystwo Finansowe o którym mowa jest w rządowym projekcie - zdaniem eksperta - nie jest w stanie uratować największej firmy górniczej w Europie. Istotą tego projektu, jak widać, co się okazało, jest pozyskanie pieniędzy na wynagrodzenia - tłumaczy. I tylko na wynagrodzenia, bo mowa jest tylko o milionach złotych, które potrzebne są na górnicze wypłaty, a nie o miliardach, których potrzeba na inwestycje w kompanii. A tylko dzięki inwestycjom naprawa mogłaby się udać. Do tego jednak potrzebny jest program na lata, a nie przygotowywany jedynie doraźnie, kiedy za pasem są wybory.

Zawieszone rozmowy ws. sprzedaży kopalni Brzeszcze

Wczoraj zawieszono rozmowy pomiędzy SRK a RSG dotyczące umowy na sprzedaż kopalni Brzeszcze. Informację taką podało biuro prasowe Spółki Restrukturyzacji Kopalń. W komunikacie SRK podano, że "w związku z nieuzgodnieniem treści przedwstępnej umowy warunkowej pomiędzy Spółką Restrukturyzacji Kopalń SA a firmą RSG sp. z o.o. dotyczącej sprzedaży oznaczonej części zakładu górniczego w Brzeszczach, zarząd SRK SA informuje, że negocjacje w tej sprawie zostały bezterminowo zawieszone".

"Decyzja ma umożliwić przeprowadzenie dodatkowych analiz ekonomicznych i prawnych oraz dać czas na dodatkowe konsultacje" - podkreślono. W razie wznowienia negocjacji komisja przetargowa SRK, jak dodano, wyda komunikat.

Według wcześniejszych informacji sprzedaż tzw. zorganizowanej części kopalni Brzeszcze miała zostać sfinalizowana do 25 września. Wstępne oferty na kupno przedsiębiorstwa złożyły: Węglokoks Kraj, spółka celowa Tauronu - RSG i należąca do Michała Sołowowa spółka FTF Columbus. W piątek SRK poinformowała, że negocjacje ws. sprzedaży kopalni Brzeszcze przedłużono do 30 września. Ostatnio rozmowy były prowadzone już tylko z RSG.

Kopalnia Brzeszcze to jeden z dawnych zakładów Kompanii Węglowej - wydzielony z niej i przejęty przez Spółkę Restrukturyzacji Kopalń.

Marcin Buczek