Nawet tysiąc dzieci w Polsce rocznie trafia do lekarza z powodu przemocy domowej - wynika z danych Komitetu Ochrony Praw Dziecka. "Jeszcze większym problemem niż fizyczne obrażenia jest przemoc psychiczna. Najczęściej są to bardzo brutalne uwikłania dzieci w konflikty okołorozwodowe. Prowadzą one dzieci nawet do prób samobójczych" - mówi w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Michałem Dobrołowiczem Mirosława Kątna, przewodnicząca Komitetu.

Nawet tysiąc dzieci w Polsce rocznie trafia do lekarza z powodu przemocy domowej /KEYSTONE/LEO THAL /PAP

Michał Dobrołowicz, RMF FM: Czy przemoc wobec dzieci można zmierzyć i ująć ilościowo?

Mirosława Kątna, Komitet Ochrony Praw Dziecka: Tak. Pamiętajmy jednak, że ujawnione przypadki to tylko wierzchołek góry lodowej. Jeśli chodzi o przemoc fizyczną, to z danych lekarzy wynika, że nawet tysiąc dzieci rocznie trafia na szpitalne oddziały dziecięce nie wskutek wypadku, ale w wyniku obrażeń fizycznych odniesionych w najbliższym otoczeniu. Część z tych dzieci umiera. Pamiętajmy, że nawet jedno dziecko, które zmarłoby w wyniku obrażeń zadanych ręką osoby najbliższej, to już tragiczna informacja. Dokładną skalę zjawiska bardzo trudno oszacować. Rocznie jest około 25 tysięcy skazań właśnie w sprawie przemocy domowej, nie tylko wobec dzieci. Nie ma co udawać, że to zjawisko jest gdzieś daleko i nas nie dotyczy. Ważne, żebyśmy mieli tego świadomość i nie zamiatali tego pod dywan.

Ile państwo zgłoszeń dotyczących przemocy otrzymujecie?

Kilkadziesiąt zgłoszeń rocznie w sprawie przemocy fizycznej, a kilkaset w sprawie przemocy emocjonalnej. Bardzo często te zgłoszenia nie są pod szyldem "przemoc emocjonalna", my to tak kwalifikujemy. Najczęściej są to brutalne uwikłania dzieci w konflikty okołorozwodowe. Chodzi o sytuacje, gdzie rodzice brutalnie walczą o dziecko. Skutki są takie, że dzieci mają psychosomatyczne objawy, a nawet podejmują próby samobójcze czy dokonują samookaleczeń. Dochodzi do poważnego uszkodzenia ich osobowości i zaburzenia ich rozwoju. Tego typu spraw jest w Komitecie najwięcej, nie ma dnia, żebyśmy nie podejmowali interwencji właśnie w takich sprawach.

Kto najczęściej zgłasza takie sprawy?

Najczęściej jedna ze stron konfliktu rodzinnego, niestety obarczając winą drugiego rodzica. Zdarza się, że zgłaszają się starsze dzieci, najczęściej listownie. Coraz częściej sądy mówią nam: "Zróbcie coś z tą rodziną. My ich rozwiedziemy, my rozwiążemy formalnie ich problem. Ale wy im pomóżcie, bo oni potrzebują interwencji!".

(mal)