W ubiegłym roku odnotowano nagły i wysoki, bo aż 16-proc., wzrost liczby zachorowań na salmonellozę - pisze "Rzeczpospolita" na podstawie wstępnych danych Państwowego Zakładu Higieny.

W 2015 r. zanieczyszczenia salmonellozą wykrywano najczęściej w drobiu, podrobach i produktach drobiarskich, jajach i ich przetworach /Krzysztof Kot /RMF FM

Jak podaje dziennik, w ubiegłym roku odnotowano 10025 przypadków salmonellozy wśród ludzi. Według danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny rok wcześniej tę chorobę zakaźną zdiagnozowano u 8652 pacjentów.

GUS podaje, na podstawie danych z Ministerstwa Zdrowia, że w 2014 r. salmonelloza była przyczyną 13 zgonów, co dawało współczynnik śmiertelności na poziomie 0,15 proc. (o ok. 10 proc. wyższy niż w Szwajcarii czy Norwegii). "Danych za lata 2015-2016 Ministerstwo Zdrowia ani Główny Inspektorat Sanitarny nam nie podały. Można jednak przypuszczać, że wzrost liczby zachorowań w 2016 r. skutkował większą liczbą zgonów (prawdopodobnie 15)" - podaje "Rzeczpospolita".

Według danych GUS w 2015 r. zanieczyszczenia salmonellozą wykrywano najczęściej w drobiu, podrobach i produktach drobiarskich, jajach i ich przetworach. Kilkukrotnie rzadziej znajdowano ją w mięsie, podrobach i jego przetworach, rybach, owocach morza i ich przetworach, wyrobach cukierniczych i ciastkarskich.

Człowiek może zakazić się bakteriami salmonelli poprzez spożycie zanieczyszczonej żywności, produktów pochodzących od zwierząt zakażonych (mięso, jaja, mleko) oraz używanie skażonego sprzętu kuchennego czy maszyn do produkcji żywności. Głównym źródłem zakażeń jest jednak żywność niepoddana obróbce termicznej - bakterie giną w temperaturze ok. 60 stopni Celsjusza.

(mpw)