Ministerstwo obrony nie prowadzi prac nad zbudowaniem polsko-ukraińskiego śmigłowca, którego powstanie zapowiadał Antoni Macierewicz. Resort obrony przyznał to w odpowiedzi na poselską interpelację. Szef MON Antoni Macierewicz mówił o śmigłowcu, który nie będzie ustępował pod względem osiągów maszynom zachodnim.

Szef MON Antoni Macierewicz /PAP/Paweł Supernak /PAP

Będziemy tylko remontować już latające w polskiej armii śmigłowce wyprodukowane jeszcze w ZSRR. Jak przyznaje MON, od czerwca Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 w Łodzi przygotowują z ukraińskimi zakładami Motor Sicz zestaw rozwiązań, które mają umożliwić wydłużenie resursów śmigłowców Mi latających w polskiej i ukraińskiej armii. Chodzi między innymi o nowe, mocniejsze silniki produkowane przez Ukraińców, wirniki z kompozytów czy bardziej zaawansowaną awionikę. 

Polska armia ma blisko 200 poradzieckich śmigłowców. Większość śmigłowców szturmowych Mi-24 czy transportowych Mi-17 zbliża się już do końca resursu, czyli możliwości dalszej eksploatacji.

Sądzę, że można mówić o perspektywie budowy i produkcji polskiego śmigłowca. Byłby on produkowany na potrzeby Europy Środkowej. Zwłaszcza, że mamy bardzo ciekawą propozycję ukraińskiego producenta silników samolotowych i śmigłowcowych Motor Sicz. Silniki z tego zakładu są znakomite, zwiększają skuteczność i osiągi Mi-8 i Mi-24 nieomal dwukrotnie. To daje szansę na efektywne wykorzystanie sprzętu porosyjskiego, a także budowę zupełnie nowego śmigłowca, nieustępującego parametrami propozycjom zachodnimmówił w październiku 2016 r. Antoni Macierewicz w wywiadzie dla tygodnika "wSieci". 

(MN)