W związku z tragicznymi wydarzeniami na obozie harcerskim w Suszku w Pomorskiem powołano sztab kryzysowy. W wyniku nawałnicy zginęły dwie harcerki, 37 harcerzy zostało rannych. Uruchomiono specjalną infolinię, pod którą można uzyskać informacje. Szef Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej zarządził miesięczną żałobę we wszystkich jednostkach ZHR. "Okoliczności tragedii na obozie w Suszku zostaną zbadanie i będą wyciągnięte wnioski. Te działania już podjęła prokuratura" - powiedział szef MSWiA Mariusz Błaszczak. Dodał, że straż pożarna skontroluje podobne obozy w całej Polsce.

Szef MSWiA Mariusz Błaszczak /Jakub Kamiński /PAP

Na miejsce tragedii pojechał wojewoda Zbigniew Rau i dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Łódzkiego Urzędu Wojewódzkiego Krzysztof Janecki.

Wojewoda zapewnił również transport uczestników obozu. Do Łodzi przewiozły ich cztery autokary. Większość dzieci już wcześniej odebrali rodzice. 

Uruchomiono specjalną infolinię 42 664 10 53, pod którą można uzyskać informacje na temat poszkodowanych. 

Na obozie w Suszku przebywali harcerze z łódzkich okręgów ZHR. Jak poinformował Michał Bogusiak z biura prasowego wojewody łódzkiego, na obozie harcerzy z łodzkiego okręgu ZHR było łącznie 155 osób: 139 dzieci, 16 osób z kadry obozu, w tym siedmiu dorosłych wychowawców.  

Rannym w wyniku nawałnicy udzielono pomocy medycznej w dziewięciu szpitalach - Starogardzie Gdańskim, Chojnicach, Człuchowie, Bydgoszczy, Kościerzynie, Tucholi, Więcborku, Słupsku i Pile. Według informacji przekazanej przez urząd wojewody łódzkiego, w przypadku rannych chodzi głównie o obtarcia czy podrapania, ale odnotowano również pęknięcie kości czaszki i złamanie uda.

Był to trzytygodniowy obóz; dzieci miały przebywać na nim do 16 sierpnia. Obóz został zniszczony i odcięty od świata przez tarasujące drogi drzewa w nocy w wyniku gwałtownych burz i wiatrów, jakie przeszły nad Pomorzem. Wiadomo, że zginęły dwie harcerki w wieku 13 i 14 lat.

Uczestników obozu, którzy nie wymagali pomocy medycznej, ewakuowano do Szkoły Podstawowej w miejscowości Nowa Cerkiew. 

Będą kontrole obozów wakacyjnych w całej Polsce

Minister Mariusz Błaszczak poinformował, że w sprawie okoliczności tragedii zostaną podjęte "działania wyjaśniające". Te działania już podjęła prokuratura. Okoliczności tej tragedii zostaną zbadane i zostaną wyciągnięte wnioski - mówił. 

Jak zaznaczył, straż pożarna sprawdzi "co się dzieje w każdym z takich obozów". Każdy obóz jest zarejestrowany w kuratorium oświaty. Sprawdzimy, co się dzieje w każdym z nich. Rozmawiałem z komendantem głównym Państwowej Straży Pożarnej. Poszczególni komendanci powiatowi niezwłocznie wyjadą w miejsca, w których są zorganizowane te obozy, żeby sprawdzić przygotowanie i żeby być gotowym w sytuacji, która wymagałaby interwencji ze strony straży pożarnej - podkreślił szef MSWiA. 

Błaszczak podziękował też strażakom za "ofiarność i zaangażowanie" podczas usuwania skutków nawałnic. To ofiarna postawa funkcjonariuszy i druhów straży pożarnej spowodowała, że akcje ratunkowe zostały przeprowadzone bardzo profesjonalnie, że życie, zdrowie i mienie tych którzy byli zagrożeni, zostało ochronione - mówił. 

Wielkopolskie: Około 40 obozów i biwaków w lesie wytypowanych do kontroli

Kuratorium Oświaty w Poznaniu wytypowało w sobotę ok. 40 obozów i biwaków dla dzieci i młodzieży, które mają zostać objęte kontrolą bezpieczeństwa zapowiedzianą przez szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka. Podobne kontrole mają się odbyć w całej Polsce.

Jak powiedział w sobotę wieczorem PAP rzecznik wojewody wielkopolskiego Tomasz Stube, na terenie Wielkopolski zgłoszonych jest ok. 1 tys. różnego rodzaju obozów i kolonii dla dzieci.

Wielkopolski Kurator Oświaty wytypował wstępnie ok. 40 obozów i biwaków w lesie, które mają zostać poddane kontroli bezpieczeństwa
- powiedział Stube.

Jak dodał, dla służb priorytetem jest obecnie usuwanie skutków nawałnic, które mogą zagrażać zdrowiu lub życiu. Kontrole PSP w obozach mają się rozpocząć najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu.

(mal/ph)