Jak co roku uczcili pamięć ofiar katastrofy samolotu Ił-62 "Mikołaj Kopernik"… Dokładnie 36 lat temu lecąca z Nowego Jorku maszyna rozbiła się w pobliżu warszawskiego Okęcia. Zginęło 77 pasażerów i 10 członków załogi "Kopernika". Wśród ofiar była piosenkarka Anna Jantar.

Pamiątkowe tablice w miejscu katastrofy "Kopernika" /Romuald Kłosowski /RMF FM

Ofiary feralnego lotu, który wystartował z Nowego Jorku wieczorem 13 marca czasu lokalnego, są upamiętniane co roku w miejscu tragedii. Od kilku lat na opuszczonym polu stoi ściana z kilkoma pamiątkowymi tablicami. Prowadzi do niej ulica nazwana na cześć pilota Pawła Lipowczana.

W poniedziałek, w 36. rocznicę katastrofy, kwiaty pod pamiątkowymi tablicami złożyli przedstawiciele kilku lotniczych stowarzyszeń, urzędu dzielnicy i młodzież z pobliskiego technikum lotniczego.

Na minutę przed planowanym lądowaniem załoga "Kopernika" zgłosiła problemy z maszyną

Samolot miał wystartować z Nowego Jorku o 19:00 lokalnego czasu. Z powodu intensywnej śnieżycy rejs przesunięto jednak o ponad dwie godziny. Maszyna miała wylądować na warszawskim Okęciu po 9 godzinach lotu.

Na minutę przed planowanym lądowaniem załoga "Kopernika" zgłosiła wieży kontrolnej, że nie zaświeciły się wskaźniki wysunięcia podwozia. Podczas kolejnych prób podejścia do lądowania pękł wał turbiny, który rozerwał jeden z silników. Jego odłamki uszkodziły kolejny silnik, który z kolei przebił kadłub i zniszczył układy sterownicze.

Katastrofa dostarczyła dowodów na to, że silniki samolotów Ił-62 są źle wykonane. Potwierdził to raport komisji lotniczej, powołanej do zbadania przyczyn katastrofy. Ustalenia były znane już w połowie kwietnia 1980 roku.

Dokument przesłano m.in. do kraju producenta Iła-62, ale Związek Radziecki odrzucił ustalenia. Według Rosjan, pęknięcie wału silnika "Kopernika" było skutkiem wypadku, a nie jego przyczyną.

Pilot wykonał manewr, dzięki któremu samolot nie uderzył w zakład poprawczy

W katastrofie, poza Anną Jantar, zginęło m.in. sześciu studentów, którzy wracali z obrad AIESEC, 22 amerykańskich bokserów-amatorów i amerykański etnomuzykolog Alan Merriam.

Coroczne obchody to zamanifestowanie kunsztu i wielkiego charakteru kapitana Pawła Lipowczana - mówił w 36. rocznicę tragedii Jerzy Madler, prezes warszawskiego Klubu Seniorów Lotnictwa. W ostatnich momentach lotu pilot zdał sobie sprawę, w którym kierunku leci. Udało mu się wykonać ewolucję, dzięki której maszyna nie wpadła w budynek zakładu poprawczego przy Alei Krakowskiej - podkreślił.

(edbie)