Materiał dowodowy zebrany w sprawie Barbary Blidy budził wątpliwości wśród prokuratorów – dowiedział się reporter RMF FM. Część z śledczych była zdania, że nie jest on wystarczający, aby postawić byłej posłance zarzut korupcji w śledztwie związanym z nielegalnym handlem węglem.

Barbara Blida w momencie samobójstwa nie była sama. Do łazienki poszła z nią funkcjonariuszka ABW - okoliczności śmierci byłej SLD-owskiej minister ujawnia RMF FM rzecznika Agencji Magdalena Stańczyk. Śledztwo w sprawie okoliczności tragedii polecił wszcząć minister sprawiedliwości. czytaj więcej

Według ustaleń RMF FM, część śledczych uważała, że to dopiero początek dochodzenia. Zeznania jednej osoby, Barbary Kmiecik- biznesmena i bliskiej znajomej Blidy, nie mogą być wystarczające, aby można było postawić Barbarze Blidzie zarzut korupcji. Chcieli oni zdobyć inne dowody.

W zespole prokuratorów były poważne rozbieżności. Część z nich twierdziła, że zebrany materiał nie wystarczy, aby przed sądem można było obronić tezę o korupcji. Przeważyło jednak zdanie tej grupy, która uważała, że dowody są wystarczające.

W tej samej sprawie zatrzymano dziś 13 innych osób związanych z branżą węglowa. Była minister budownictwa miała zostać dziś przewieziona do prokuratury w Katowicach, gdzie śledczy mieli jej postawić zarzuty.