Sprawa Autosanu ma niewątpliwie swój aspekt skandaliczny, a wręcz kryminalny - ocenił w rozmowie z PAP minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Dodał, że ma nadzieję na unieważnienie kontraktu i powrót sanockiej spółki do przetargu na autobusy dla wojska.

Antoni Macierewicz /Jacek Turczyk /PAP

Jak ujawnili dziennikarze RMF FM, wskutek opóźnienia władze Autosanu pozbawiły firmę szansy na zdobycie zamówienia od armii wartego prawie 30 mln zł. Chodzi o przetarg na autobusy dla wojska. Oferta Autosanu została złożona 20 minut po czasie.

Ta spółka dzięki przejęciu przez PGZ rozwija się dobrze i nic jej nie groziło - tak sytuację Autosanu ocenił szef MON Antoni Macierewicz. Ostatnie wydarzenie niewątpliwie miało swój aspekt skandaliczny, a wręcz kryminalny i prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Błażej Wojnicz dokładnie zrelacjonował, że wobec osoby, która była winna zaniedbania w spółce Autosan wyciągnięto konsekwencje- dodał.

Macierewicz podkreślił, że prezes PGZ natychmiast skierował sprawę do odpowiednich służb. W zależności od ich rozpoznania będziemy mieli szansę na unieważnienie tego przetargu i wtedy Autosan będzie mógł zgłosić swój udział - zauważył. Zastrzegł jednak, że ten przetarg nie będzie rozstrzygający dla przyszłości spółki.

Autosan ma zamówienia i będzie miał zamówienia. Powtarzam jeszcze raz: ten błąd bądź działanie kryminalne musi być ukarane i muszą zostać wyciągnięte wnioski. Jednak proszę nie stwarzać wrażenia, że to jest kwestia upadku Autosanu bądź nieskuteczności działań ratujących Autosan. Autosan jest i będzie się rozwijał - zapewnił. 

Premier Beata Szydło oświadczyła w czwartek, że jest zbulwersowana tym, co się stało w sprawie Autosanu i oczekuję wyjaśnień. Podkreśliła, że poleciła szefowi Komitetu Stałego Rady Ministrów Henrykowi Kowalczykowi pełne wyjaśnienie sprawy i wyciągnięcie konsekwencji, jeśli będzie taka potrzeba.


(mn)