​Prawo i Sprawiedliwość otwiera w Sejmie kolejny front sporu z opozycją, dotyczący zmian w kodeksie wyborczym. Propozycje, które zdaniem członków PiS mają zwiększyć transparentność głosowania przed przyszłorocznymi wyborami samorządowymi, są krytykowane również przez Państwową Komisję Wyborczą. Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Wojciech Hermeliński za godzinę spotka się z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim i przedstawi uwagi PKW do proponowanych zmian.

Budynek Sejmu /Kamil Młodawski /RMF24.pl

Pierwsze czytanie projektu ustawy ma rozpocząć się przed godz. 15:00.

Zdaniem Wojciecha Hermelińskiego, propozycje PiS mogą zdestabilizować proces wyborczy i wydłużyć czas liczenia głosów. 

Także partie opozycyjne mają liczne zastrzeżenia, jeśli chodzi o zmiany postulowane przez Prawo i Sprawiedliwość. 

Opozycja mówi o skrajnym upartyjnieniu samorządów. Ostrzega też przed komisarzami wyborczymi z partyjnego nadania, którzy będą decydowali o kształtowaniu okręgów wyborczych.

PSL zmiany nazywa "zbójeckimi" i zapowiada wniosek o odrzucenie projektu. Według przewodniczącego PKW Wojciecha Hermelińskiego, niektóre przepisy mogą wydłużyć liczenie głosów i zdestabilizować cały system wyborczy.

Mam takie wrażenie, jakby te przepisy układał taki - przepraszam mały Kazio, który tak sobie myśli, jak to mogą takie wybory parlamentarne czy samorządowe wyglądać - mówił tydzień temu szef Państwowej Komisji Wyborczej.

Hermeliński stwierdził również, że zmiany spowodują znaczący wzrost kosztów, a przyszłoroczne wybory będą kosztowały ponad 600 mln złotych. 

(ph)