Reklama

Akcja
  • Twoje zdrowie w Faktach RMF FM: Macie pytania dotyczące diety? Możecie poradzić się eksperta. Dzwońcie pod nr 12 2 0000 10

  • Kiejkuty – polska szkoła agentów

    Wtorek, 2 listopada 2004 (16:25)

    Pilnie strzeżony i niedostępny dla osób postronnych - to Ośrodek Szkolenia Agencji Wywiadu w Kiejkutach na Mazurach. Reporterowi RMF udało się jednak porozmawiać z komendantem szkoły i jej absolwentami.

    Na sam teren szkoły wstępu nie ma. Wszystko ze względów bezpieczeństwa zarówno kursantów - choć występują tam wszyscy pod fałszywymi nazwiskami, jak i wykładowców - ponieważ to wciąż czynni oficerowie wywiadu.

    Za bramą z napisem „Zakaz fotografowania” znajdują się sale wykładowe, bursa, kasyno i strzelnice. To wszystko mieści się w zewnętrznej strefie, drugiej graniczącej z jeziorem. Wewnętrzna, pierwsza strefa, jest ściśle tajna.

    Oficer, który kończy tę szkołę, wie bardzo dużo – jak funkcjonuje prawo międzynarodowe, organizacje; zna protokół dyplomatyczny. Nic dziwnego, że lista przedmiotów przyszłych oficerów wywiadu jest naprawdę bardzo długa – strzelanie, walka wręcz, minimum dwa języki obce, sporo wiedzy politycznej i oczywiście przedmioty zawodowe – techniki inwigilacji, unikania inwigilacji, pozyskiwania agentów, przekazywanie tajnych informacji czy łamania szyfrów.

    Rekruci mają dostęp do każdej literatury i do każdych materiałów, tak żeby mogli dyskutować na każdy temat. O planie zajęć przyszłych szpiegów, naszemu reporterowi Janowi Mikrucie opowiadał komendant szkoły:

    Absolwentami szkoły w Kiejkutach są m.in. generał Gromosław Czempiński i Wojciech Brochwicz:

    Z kilku tysięcy absolwentów wyższych uczelni, którymi każdego roku interesuje się Agencja Wywiadu, do Klejkut trafia dokładnie wyselekcjonowana i prześwietlona grupa około 30 osób. To zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Często między kursantami zawiązują się sympatie i to bardzo trwałe.

    Wszystko wskazuje na to, że całkiem nieźle "przeszkoleni" są także okoliczni mieszkańcy. Choć ogrodzenie szkoły oddalone jest od najbliższych kiejkuckich domów o zaledwie kilkadziesiąt metrów, a sporo mieszkańców albo tam pracowało, albo wciąż pracuje, to jednak niechętnie mówią o szkole. Powierzonej tajemnicy strzegą z oddaniem.

    My wiemy, że tu pracują i jest jednostka i nic poza tym... To nas nie interesuje - tłumaczą. Bardziej rozmowni są tylko ci, którzy w okolicy mieszkają od niedawna. Ale oni niewiele wiedzą. Obiekt jest bowiem bardzo dobrze strzeżony. Są wieżyczki, jest podwójne ogrodzenie, a w około krąży Łada Niwa z żołnierzem za kierownicą.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Polska

    -

Skomentuj artykuł: Kiejkuty – polska szkoła agentów

Wasze komentarze (20)

Dodaj komentarz
haryzzr

~haryzzr -

niektórzy to mają marzenia co piszą te teksty

Ada

~Ada -

Widzę po komentarzach, że praca w Kiejkutach was ominie. Pozdrawiam serdecznie

Pawel001

~Pawel001 -

nie ma to jak zajęcia z waterboardingu/,,,,

stanik

~stanik -

Fajna szkola.

normalny inaczej

~normalny inaczej -

Ciekawe czy pracę w AW dostaję się tak jak wszędzie w Polsce po znajomości a ta szkoła to tylko formalność :)

aame

~aame -

tam szkoleni byli terroryści za prlu

Mela

~Mela -

Kurcze ale chciała bym trafić do takiej placówki. Wg zostać agentem wywiadu zawsze było moim największym marzeniem ! ;)

Aleksanfr Dac

~Aleksanfr Dac -

Tak, świetny ośrodek i do tego z podwójnym ogrodzeniem. Jestem bardzo ciekaw tego, czy ci wytrawni agenci potrafią "gderać" tj. nadawać mózgami i odbierać komunikaty głosowe w korze mózgu, za pomocą niskich częstotliwości mikrofalowych. Jestem też ciekaw tego, czy mają blade twarze. Ach te tajne sposoby komunikowania się, ta wymuszona i wzmocniona. Tak, to naprawdę fantastyczne rozwiązanie, tyle, że od tego permanentnego stymulowania pól Brodmanna można zapaść na wiele chorób. Więcej na temat kontroli umysłu i słuchowych reakcji doznaniowych, które występują pod postacią głosu/głosów w głowie (a nie są wytwórczością mńzgu), dowiecie się - jeśli zechcecie - w Prok. Rejon. w Lubinie (dolnosląskie). Pozdrawiam

Mazurek D.

~Mazurek D. -

Tam uczą tak ? Niewierze w te wasze tajne ! A CIA to pewnie Polakom tam wykładów udziela.a lotnisko w siemianach ruchliwe jak w Warszawie , pewnie torturuja tam talibów i dobrze w gruncie rzeczy sam bym sie nad nimi chętnie poznecal a nie tam prawa międzynarodowe oni jak na WTC atakowali to o czym myśleli niech cierpią w polskim kurorcie na Mazurach .

Anonim

~Anonim -

Fajnie by było zostać agentem. Fajna szkoła. Poza tym chcę się do niej dostać!!!