Komisja Europejska przychyliła się do wniosku polskiego rządu i dała więcej czasu na dokończenie procesu sprzedaży stoczni w Gdyni i Szczecinie. Minister skarbu Aleksander Grad wysłał do Brukseli listy w tej sprawie, kiedy okazało się, że z transakcji wycofali się Katarczycy.

Komisja Europejska chce dodatkowych wyjaśnień, zanim podejmie decyzję, czy przychylić się do wniosku o przedłużenie terminu sprzedaży stoczni gdyńskiej i szczecińskiej - powiedział Johnathan Todd, rzecznik komisarz odpowiedzialnej za konkurencję. Polska po tym, jak katarski inwestor nie wpłacił... czytaj więcej

Komisarz do spraw konkurencji Neelie Kroes odpowiedziała na listy ministra skarbu Aleksandra Grada z 25 i 31 sierpnia oraz 2 września z prośbą o dodatkowy czas na przeprowadzenie sprzedaży aktywów stoczni. Akceptuje ona polską prośbę - głosi komunikat KE.

Aleksander Grad zostaje na stanowisku

Rząd kaja się po wpadce ze sprzedażą stoczni w Gdyni i Szczecinie. Aleksander Grad, który ocalił stanowisko, przeprosił za niewywiązanie się z obietnicy znalezienia inwestora, który będzie produkował w tych zakładach statki. Z kolei premier Donald Tusk przeprosił, że obiecywał dymisję Grada.

Szef rządu ostatecznie pogrzebał jakiekolwiek nadzieje stoczniowców na to, że będą jeszcze budować statki. Nie chcę, żeby ten chocholi taniec trwał dalej i tak się będzie kolejne miesiące udawało przed samymi sobą, że lada dzień ruszy znowu na masową skalę produkcja stoczniowa, bo nie ruszy - stwierdził Tusk.

Trzy elementy zdecydują o przyszłości ministra skarbu Aleksandra Grada – donosi reporterka RMF FM Agnieszka Burzyńska. Premier Donald Tusk ma podjąć decyzję w tej sprawie po wtorkowym posiedzeniu rządu. czytaj więcej

O tym, że produkcja statków jest nieopłacalna, wiadomo było już kilka miesięcy temu. Wygląda więc na to, że zawinił wyłącznie optymizm ministra skarbu. Gdybym ja się nie pomylił i zbytnio nie zawierzył tym inwestorom, to i pan premier nie musiałby się pomylić, mówiąc wcześniej te słowa - powiedział Grad. Tusk za owe słowa również przepraszał i posypywał głowę popiołem: Też mam prawo do błędu.

Aleksander Grad musi zostać na swoim stanowisku, ponieważ musi dokończyć negocjacje z Eureko w sprawie PZU, a także zrealizować ambitny plan prywatyzacji. Zdaniem premiera odwołanie ministra byłoby nieodpowiedzialne. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że inne obietnice Tuska nie będą potem opatrzone słowami: „Przepraszam! To był błąd!”.

Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało, że jeszcze w tym tygodniu złoży wniosek o wotum nieufności dla Aleksandra Grada. Warto zaznaczyć, że wcześniej szef rządu zapowiadał, że jeżeli do końca sierpnia nie uda się dokończyć sprzedaży stoczni w Gdyni i Szczecinie, Grad pożegna się ze swoim stanowiskiem.

Stoczniowcy zapowiadają protesty

Nie tylko dymisji ministra skarbu, ale i całego rządu domagali się stoczniowcy na wiecu zorganizowanym w Stoczni Gdynia. Udział w nim wzięło około 300 byłych pracowników zakładów w Gdyni i Szczecinie. Kolejna stoczniowa manifestacja odbędzie się 18 września w Szczecinie. Zwolnieni pracownicy stoczni chcą protestować również w Warszawie: