Podczas dzisiejszego kongresu PiS Jarosław Kaczyński zarzucił Donaldowi Tuskowi brak wizji rozwoju państwa, porównując go do nieznośnego dziecka w supermarkecie. Zdaniem szefa największej opozycyjnej partii, ten brak planu skończy się kolejnym sięgnięciem po pieniądze z portfeli podatników. Prezes PiS zapowiedział także, że będzie zabiegał o to, by ponownie stanąć na czele polskiego rządu.

Jarosław Kaczyński o Tusku

Donald Tusk zachowuje się jak nieznośne dziecko w supermarkecie. Wrzuca do koszyka coraz to nowe towary, ale przyjdzie taki moment, kiedy trzeba będzie za nie płacić. Trzeba będzie za nie płacić, proszę państwa, z portfeli nas wszystkich i z portfela każdego z nas - powiedział Jarosław Kaczyński podczas dzisiejszego kongresu Prawa i Sprawiedliwości. Dodał, że rząd zadłuża Polskę i zagraża przyszłości milionów polskich rodzin. Kiedy my rządziliśmy, deficyt wynosił 16 mld, a teraz są to 52 miliardy, a jest to tylko deficyt oficjalny i jest jeszcze ukryty, a więc jest on przeszło trzy razy większy na głowę - podkreślił Jarosław Kaczyński.

Mówił także, że chce znów zostać premierem - "nie dla zaszczytów, nie dla władzy", ale po to, by zrealizować program Polska 2020, o którym będzie mowa podczas kongresu. Według niego, Polska potrzebuje odpowiedzialnego przywództwa, a nie polityki prowadzonej na zasadzie: "pomysł - sondaż; nowy pomysł - nowy sondaż". Kaczyński podkreślił także, że gdy PiS w 2005 roku przejmowało władzę, wysoka była korupcja, przestępczość, wysokie były podatki, wysokie było bezrobocie (…) Kiedy kończyliśmy rządzić, wszystkie te społeczne plagi zostały znacznie ograniczone - zaznaczył. Dlatego - jak mówił - jego ugrupowanie ma prawo spojrzeć prosto w oczy Polakom.

Dziewięć czy dziesięć lat temu wiele problemów wydawało się nie do rozwiązania, a myśmy je rozwiązali i to był nasz wielki sukces - oświadczył Kaczyński, nawiązując do rządów PiS.