Julia Pitera chce zrezygnować z immunitetu w związku z pozwem szefa CBA Mariusza Kamińskiego, który zarzucił jej zniesławienie i formułowanie nieprawdziwych zarzutów wobec Biura. Chodzi m.in. o sprawę byłej posłanki Beaty Sawickiej zatrzymanej przez funkcjonariuszy Kamińskiego oraz o rzekomy brak współpracy biura z rzeszowskimi śledczymi, którzy badają legalność akcji CBA w ministerstwie rolnictwa.

Kamiński postawi Piterę przed sądem

Szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego pozwał Julię Piterę za zniesławienie. Mariusz Kamiński złożył też prywatny akt oskarżenia przeciwko minister do spraw walki z korupcją w rządzie Donalda Tuska. W liście otwartym do premiera Kamiński domaga się przeprosin. czytaj więcej

Każda ze stron upiera się przy swoim. Julia Pitera nie skończyła jeszcze swojego raportu o pracy CBA, ale wnioski już ma: Miałam nadzieję, że Mariusz Kamiński zrezygnuje sam. Ponieważ nie sądzę, żeby jakakolwiek służba mogła wzbudzać tyle emisji w wolnym państwie. Nie wolno prowokować przez służby osoby, która nie jest podejrzana o przestępstwo.

Mariusz Kamiński nie zamierza się poddać: Białej flagi na pewno nie będę wywieszał i nie widzę powodu formalnego ani faktycznego, abym miał się podawać do dymisji.

Donald Tusk twierdzi, że nie czytał listu, jaki napisał do niego Mariusz Kamiński:

Szef CBA wezwał premiera, by "przerwał milczenie przyzwalające na szkalowanie CBA".

Służbowo nie zaprosi go na rozmowę również Julia Pitera, ponieważ nie jest jej podwładnym. Jak widać szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego i antykorupcyjna minister komunikują się tylko przez media i listy otwarte. Jeśli się spotkają, to na sali sądowej.