Sześć osób zasiądzie na ławie oskarżonych w sprawie bójki i śmiertelnego zranienia nożem byłego piłkarza GKS Katowice. Prokuratura w Katowicach zakończyła już śledztwo i przesłała do sądu akt oskarżenia. Główny podejrzany Dariusz Nożownik jest nadal poszukiwany europejskim nakazem aresztowania.

W sierpniu w Katowicach od ran zadanych nożem zginął 19-letni Dominik - były piłkarz GKS Katowice. Jego ojciec był jednym z uczestników zajścia. Skierowany do sądu akt oskarżenia nie obejmuje Dariusza Nożownika, który - według śledczych - zadał 19-latkowi śmiertelne ciosy. Mężczyzna ukrywa się i jest poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania.

Do zakończonego śmiercią nastolatka starcia doszło 21 sierpnia nad ranem w pobliżu dworca PKP w Katowicach. Dominikowi towarzyszył ojciec wraz z kilkoma osobami. Wracając z imprezy w jednym z klubów napotkali kilku młodych ludzi. Doszło do wymiany zdań, a potem bójki. Dominik, któremu zadano ciosy nożem, zmarł po przewiezieniu do szpitala. Miał dwie rany kłute.

Zapis z kamer monitoringu ważnym dowodem

​Zabójstwo w centrum Katowic. W nocy z niedzieli na poniedziałek w centrum miasta doszło do bójki kilkunastu osób. 19-letni mężczyzna został zaatakowany nożem. Niestety nie przeżył. To Dominik Koszowski, młody piłkarz katowickiego GKS-u. czytaj więcej

Cała szóstka oskarżonych odpowie za udział w bójce, w której wzajemnie narażali się na niebezpieczeństwo. Może za to grozić do trzech lat więzienia. Ważnym dowodem w sprawie jest zapis kamer monitoringu, które zarejestrowały zajście.

Zabójstwo Dominika, a także próbę zabicia jego ojca prokuratura zarzuca natomiast Dariuszowi Nożownikowi, który zniknął od razu po tragedii. W połowie listopada rozesłano za nim list gończy, publikując jego dane i wizerunek. Od kilku tygodni jest on także ścigany Europejskim Nakazem Aresztowania.

Według doniesień lokalnych mediów, większość uczestników bójki to kibice GKS Katowice. Dariusz Nożownik, który był już wcześniej karany, jest też współwłaścicielem spółki, sprzedającej odzież i gadżety z logo katowickiego klubu. Jego sprawa została wyłączona do odrębnego postępowania. Grozi mu dożywicie.

Według prokuratury, bójka w pobliżu dworca miała charakter przypadkowy, "typowo chuligański".

(ug)