Stowarzyszenie „Dom Wschodni–Domus Orientalis” zostało uhonorowane przez Fundację Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej nagrodą im. Józefa Ślisza. Nagrodę, statuetkę oraz czek na 100 tys. zł wręczył członek Collegium Nagrody prezes PiS Jarosław Kaczyński. Podczas uroczystości prezes PiS mówił o konflikcie w Syrii. Jego zdaniem, pomoc chrześcijanom na Bliskim Wschodzie „jest czymś niezmiernie ważnym, jest naszym wielkim zobowiązaniem”.

Prezes stowarzyszenia "Dom Wschodni - Domus Orientalis", ksiądz Przemysław Szewczyk z nagrodą im. Józefa Ślisza i prezes PiS Jarosław Kaczyński /Darek Delmanowicz /PAP

Nagroda została przyznana po raz pierwszy. To wyraz uznania dla organizacji pozarządowych bądź osób, które wyróżniają się zaangażowaniem w propagowanie postaw obywatelskich i demokratycznych, szerzenie wartości chrześcijańskich oraz szeroko pojęty rozwój obszarów wiejskich.

Stowarzyszenie "Dom Wschodni-Domus Orientalis" angażuje się w działalność na rzecz chrześcijan zamieszkujących Bliski Wschód.

Jarosław Kaczyński podkreślił, że tegoroczna nagroda im. Ślisza "trafiła do fundacji bardzo szczególnego rodzaju". Konflikt w Syrii, konflikt na Bliskim Wschodzie trwa. Jego ofiarą padają ludzie, różni ludzie, ludzie różnych wyznań, ale padają - i o tym rzeczywiście często zapominamy, bo jest stereotyp, że Bliski Wschód to muzułmanie - także chrześcijanie. Chrześcijanie, którzy od wieków już na tej ziemi są ludźmi, nie obywatelami, bo tam trudno mówić o obywatelach, ludźmi drugiej kategorii, albo i trzeciej kategorii - zaznaczył lider PiS.

Jego zdaniem, pomoc chrześcijanom na Bliskim Wschodzie "jest czymś niezmiernie ważnym, jest naszym wielkim zobowiązaniem". Zobowiązaniem nas jako katolików, ale sądzę, że jest to też zobowiązanie o charakterze szerszym, narodowym, związanym z naszą historią. Naszą historią, która taka jest, że nie da się jej oderwać od Kościoła, od historii Kościoła - zaznaczył Kaczyński.

Jako partia rządząca będziemy czynić wszystko w tym kierunku by pomóc. By chrześcijanie syryjscy doznawali wsparcia tam na miejscu, z wiarą że kiedyś będą mogli wrócić do swoich domów - mówił lider PiS.

(mpw)