Koniec śledztwa w sprawie hakerów, którzy okradli 5 gmin w Polsce. Łupem złodziei padły ponad 2 miliony złotych. Pieniądze - zamiast do kontrahentów - trafiały na konta oszustów. Na ławie oskarżenia zasiądzie 6 osób.

Hakerzy i ich wspólnicy odpowiedzą za oszustwa na szkodę gmin (zdj. ilustracyjne) /policja.gov.pl /

Po hakerskim włamaniu podmieniono numer bankowy konta firmy budowlanej, która wykonywała prace zlecone przez gminę Jaworzno. W ten sposób pieniądze trafiły na konto oszustów.

Urzędnicy zorientowali się, że pieniądze trafiły na niewłaściwy rachunek bankowy i złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Oskarżeni pieniądze przekazywali na kolejne konta, aby ukryć ich pochodzenie. Część pieniędzy wymienili na wirtualnej giełdzie na bitcoiny.

Role były wśród hakerów podzielone. 3 osoby to hakerzy z Warszawy, którzy mają też zarzut prania brudnych pieniędzy. 2 kolejne osoby miały specjalne rachunki bankowe, a ostatnia zajmowała się ukrywaniem dokumentów.

Do kradzieży w Jaworznie doszło rok temu. Wcześniej w podobny sposób okradziono 4 inne gminy w Polsce. Kiedy sprawą zajęła się katowicka prokuratura okręgowa wrócono do tamtych spraw i połączono je w jedno śledztwo. Ze skradziony ponad dwóch milionów odzyskano tylko około 500 tysięcy złotych.


(j.)